
Przemysław Czarnek stwierdził, że Unia Europejska powinna wstrzymać finansowanie zbrojeń i odbudowy Ukrainy do czasu zmiany jej polityki wobec Polski. Słowa byłego ministra edukacji natychmiast spotkały się z ostrą reakcją polityków, w tym m.in. Radosława Sikorskiego, Romana Giertycha i Adriana Zandberga.
Przemysław Czarnek w TV Republika został zapytany m.in. o kwestię wystąpienia Piotra Łukasiewicza na Wołyniu i o kurs, który polski rząd powinien obrać w zakresie relacji polsko-ukraińskich. Pytanie zostało doprecyzowane tak, by kandydat na premiera PiS odpowiedział z perspektywy szefa rządu, gdyby to on nim był. – Zmusiłbym na arenie międzynarodowej (...) Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków – stwierdził polityk.
Czarnek wskazał na możliwość wpływania na Ukrainę za pomocą strategicznej wartości Polski, m.in. z powodu strategicznego ulokowania naszego kraju, a także możliwości oddziaływania na NATO i UE. Jak były szef MEN widzi to oddziaływanie?
– Trzeba zmusić Unię Europejską, również z naszą pozycją w Unii Europejskiej do tego, żeby zaprzestać na ten moment finansowania w jakikolwiek sposób zbrojeń na Ukrainie i odbudowy Ukrainy, dopóki Ukraina nie wejdzie na ścieżkę wartości proludzkich – oświadczył. – Naród musi otworzyć oczy i zobaczyć, że pozwolenie Ukrainie, dzisiaj, po decyzjach Zełeńskiego na gloryfikowanie ideologii ludobójczej, jest śmiertelnym zagrożeniem dla naszych dzieci, wnuków i tych, co przyjdą po nas – dodał.
Sikorski podsumował słowa Czarnka o zaprzestaniu finansowania zbrojeń na Ukrainie
Sugestie Czarnka o zaprzestaniu finansowania zbrojeń na Ukrainie reprezentują odmienne stanowisko w tej sprawie od tego, które deklaruje zarówno polski rząd, jak i większość rządów w ramach UE (a nawet poza nią – np. w Wielkiej Brytanii). Nie jest to stanowisko zgodne z tym reprezentowanym przez Komisję Europejską, która niedawno zapowiedziała kolejne sankcje wobec Rosji. Bruksela w 2026 roku udzieliła też Ukrainie gigantycznej pożyczki na kwotę 90 miliardów euro przede wszystkim właśnie na zbrojenia. O konieczności wsparcia finansowego Ukrainy przekonani są nawet Amerykanie, w tym m.in. zmarły niedawno Lindsey Graham.
Do sprawy odniosło się więc wielu polityków z Polski, którzy zdecydowali się ostro skrytykować stanowisko Czarnka. Jednym z nich był wicepremier Radosław Sikorski. "Wow. OZE-Sroze chce dopuścić Putina pod polską granicę. Wyścig z Konfederacjami na antyukraińskość odbiera im rozum" – skwitował na X szef MSZ.
Do sprawy odniósł się również wiceminister Obrony Narodowej, Cezary Tomczyk. "W imię walki z Braunem odebrało im rozum i zaczęli wspierać Rosję" – napisał polityk.
Krótko wypowiedź Czarnka podsumował także Roman Giertych sugerując, że słowa kandydata na premiera PiS to "działalność na granicy agenturalności".
Fala komentarzy po wypowiedzi Czarnka. Krytykuje go również opozycja
"Od formacji Lecha Kaczyńskiego do formacji Przemysława Czarnka. Wyjątkowo smutna ewolucja" – tak kwestię "wchodzenia na ścieżkę wartości proludzkich" skomentował z kolei Adrian Zandberg, jeden z liderów Razem.
Szerszą wypowiedź na temat słów Czarnka przygotowała także druga liderka opozycyjnej partii, a obecnie kandydatka na prezydentkę Krakowa, Aleksandra Owca: "W tłumaczeniu: 'Trzeba zmusić UE, żeby nam rękę i nogę obcięła i zostawiła nas nagimi przed Rosją, dopóki nie zaspokoi się emocjonalnie nasz elektorat, który karmimy dla sondaży nienawiścią do Ukraińców'. Z takim liderem jakikolwiek patriotyzm PiS-u to nieśmieszny żart".
Choć partia Razem wyraźnie w tej sytuacji krytykuje polityka PiS, ten na brak sojuszników po stronie opozycji nie może narzekać. Według Czarnka trwają obecnie różne rozmowy dotyczące potencjalnych sojuszy i ich zakresów, przygotowywanych przed nadchodzącymi wyborami w przyszłym roku.
Czarnek Konfederacji nie potrzebuje, ale rozmawiać, rozmawia
Były szef MEN wielokrotnie w TV Republika deklarował, że nadrzędnym celem prawicy powinno być "odsunięcie Donalda Tuska od władzy". Na pytanie o kwestię możliwości zawiązania w tym celu "wielkiej koalicji prawicowej" odpowiedział lakonicznie: "W różnych konfiguracjach, w różnym układzie". Polityk zwrócił uwagę, że rozmowy o współpracy dopiero się zaczynają, a wybory są dopiero za półtora roku. Jednocześnie Czarnek zapewnia, że istnieje wiele ugrupowań, które wyrażają chęć współpracy z PiS w ramach paktu senackiego. Były szef MEN wyraźnie jednak stawia PiS w roli lidera opozycji, a wręcz jako jedyne ugrupowanie, które ma pomysł na rozwój Polski.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
– Prawo i Sprawiedliwość to jest ugrupowanie, które przedstawia i będzie przedstawiało konsekwentnie rozwiązania programowe na wyjście Polski z tej doliny zła, antyrozwoju, biedy, bezrobocia i upadku służby zdrowia. I to jest jedyne ugrupowanie, które to robi – mówił kandydat na premiera PiS.
Pomimo faktu bycia "jedynym ugrupowaniem", które przedstawia konsekwentne rozwiązania programowe, według Czarnka PiS "podejmuje wszelkie możliwe rozmowy do tego, żeby współpraca z ugrupowaniami prawicowymi w najbliższych wyborach była "jak największa i szersza".






