Daniel Obajtek
Obajtek wziął sobie zalecenia szefostwa PiS do serca Fot. X.com / Daniel Obajtek

W Prawie i Sprawiedliwości od kilku dni wrze. Członkowie partii mają opuszczać inne stowarzyszenia polityczne, a Mateusz Morawiecki w tym czasie robi wielką promocję swojego ruchu Rozwój Plus. Jak się okazuje, Daniel Obajtek postanowił wyłamać się z tego szeregu.

REKLAMA

Wszystko zaczęło się w środę, 15 lipca, od nowego postanowienia kierownictwa PiS, które wprost zakazuje pozostałym członkom partii przynależenia do jakichkolwiek innych politycznych stowarzyszeń. Ostateczny termin na podjęcie decyzji mija w czwartek, 23 lipca, ale sytuacja już teraz jest mocno napięta.

Z partyjnego polecenia wyłamał się dawny ulubieniec Jarosława KaczyńskiegoMateusz Morawiecki. Wiele wskazuje na to, że były premier nie zamierza rezygnować ze swojego Stowarzyszenia Rozwój Plus, które formalnie uruchomił w kwietniu. Jak jednak wynika z najnowszych doniesień, niektórzy jego członkowie ulegają presji płynącej z Nowogrodzkiej.

Daniel Obajtek zostaje w PiS. Mateusz Morawiecki czeka na dokumenty

Rzecznik Prawa i Sprawiedliwości, Rafał Bochenek, poinformował dzisiaj w rozmowie z dziennikarzami w Sejmie o pierwszych decyzjach. Z jego przekazu wynika, że Daniel Obajtek złożył już oficjalne oświadczenie o przynależności do PiS, co także oznacza, że ma opuścić stowarzyszenie Rozwój Plus, którego do tej pory był członkiem. W rozmowie padło także nazwisko Anity Czerwińskiej. Posłanka formalnie wprawdzie nie należała do stowarzyszenia Morawieckiego, ale miała wcześniej podpisać się pod listem członków tej inicjatywy, który skierowano do prezesa PiS.

Do bieżących doniesień odniósł się sam Mateusz Morawiecki na antenie stacji TVN24. Były szef rządu pytany przez dziennikarzy potwierdził, że Anita Czerwińska faktycznie nie jest członkinią Rozwoju Plus. W sprawie byłego prezesa Orlenu polityk wskazał natomiast na brak formalnych potwierdzeń. – Nie widziałem deklaracji rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu Daniela Obajtka – przekazał Morawiecki.

Rafał Bochenek i partyjne ultimatum. Zbliża się czas rozliczeń

Rafał Bochenek zamieścił dziś także w mediach społecznościowych informacje o zbliżającym się "czasie rozliczenia" członków partii. Rzecznik PiS przypomniał o wiszącym nad politykami ultimatum.

"W przyszłym tygodniu odbędzie się Komitet Polityczny Prawa i Sprawiedliwości, który podejmie decyzje statutowe zatwierdzające decyzje parlamentarzystów co do członkostwa w PiS" – napisał Bochenek w serwisie X. Rzecznik przypomniał także każdemu, że "złożenie oświadczenia jest warunkiem koniecznym członkostwa w naszej formacji politycznej. Czas jest do czwartku, do końca dnia".

Wpis zakończył dość dobitnie, z wyczuwalną nutą grozy, co można odebrać jako komunikat wycelowany bezpośrednio we frakcję Morawieckiego: "Stowarzyszenie albo partia. Tylko w jedności możemy walczyć o dobrą przyszłość naszej Ojczyzny".

Jarosław Kaczyński apeluje, ale Rozwój Plus nadal promuje się w sieci

Jeszcze w niedzielę Jarosław Kaczyński próbował ratować napiętą sytuację, ale efekty jego działań wydają się mizerne. Prezes zamieścił w mediach społecznościowych apel do swoich partyjnych kolegów o "chwilę oddechu i łyk zimnej wody". W dalszej części komunikatu wbił jednak szpilę niektórym działaczom partii, wyraźnie zaznaczając, że są wśród nich tacy, którzy rozbijają PiS.

Mateusz Morawiecki nic sobie jednak z tego nie robi i konsekwentnie prowadzi szeroką promocję Rozwoju Plus. We wtorek, 21 lipca, polityk udostępnił w internecie 9-minutowe wideo. W materiale były premier tłumaczy powody powstania swojego stowarzyszenia oraz chwali się osiągnięciami dawnego rządu. Jednocześnie wskazuje wprost, że PiS musi się szybko zmienić, rzucając tym samym wyzwanie Kaczyńskiemu i dotychczasowej linii władz partii.

Postawa byłego premiera jasno pokazuje, że nie ma on zamiaru podporządkować się nowym wytycznym. Podobne stanowisko otwarcie prezentują również inni członkowie stowarzyszenia. Taki opór nie dziwi, biorąc pod uwagę, że już w kwietniu – kiedy projekt dopiero startował – atmosfera wokół niego była niezwykle napięta i wywołała spory popłoch w szeregach PiS. Wewnętrzne dyskusje stają się coraz bardziej jawne, a oficjalne zakazy prezydium partii, jak na razie, nie doprowadziły do wygaszenia tej inicjatywy.