
Donald Tusk zabrał głos z miejsca, gdzie spadł obiekt na Lubelszczyźnie. Premier ujawnił, że podczas nocnego rosyjskiego ataku na Ukrainę doszło do dwóch naruszeń polskiej przestrzeni powietrznej. Jak podkreślił, nic nie wskazuje na to, by celem była Polska.
Donald Tusk przekazał kolejne informacje ws. rakiety, która spadła w Tarnawie-Kolonii. Służby od rana ustalają przebieg zdarzenia. Według wstępnych ustaleń do Polski wleciała rakieta Ch-101 produkcji rosyjskiej, która według przedstawicieli Ukrainy została wystrzelona z obwodu kurskiego.
– Nie ma żadnych powodów sądzić, że celem była Polska, ale dwa z tych obiektów naruszyły przestrzeń powietrzną Polski. Znaczy jeden na pewno, bo tutaj mamy jego ślady, a drugi w pobliżu polskiej granicy, ale to był bardzo krótki sygnał – mówił premier w trakcie briefingu prasowego, który odbywa się na miejscu zdarzenia. Z Donaldem Tuskiem w Tarnawie-Kolonii są także szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz i szef MSWiA, Marcin Kierwiński.
Wcześniej o podobnym naruszeniu przestrzeni powietrznej informowało Dowództwo Operacyjne Rodzaju Sił Zbrojnych (DORSZ). "Najbliżej granicy Rzeczypospolitej Polskiej znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód" – czytamy w komunikacie, który został udostępniony dziś rano.
Wojsko było przygotowane na zestrzelenie pocisku Ch-101
– Żołnierze byli gotowi do zestrzelenia pocisku, gdyby zagrażał terenom zabudowanym – zapewnia Donald Tusk. Premier odniósł się też do natychmiastowej reakcji służb: – Byłem bardzo zbudowany jednolitą reakcją wszystkich służb wojskowych, wywiadowczych, Straży Pożarnej i Żandarmerii Wojskowej. Byłem zbudowany nie tylko tym, że świetnie współdziałają, ale także tym, że nie ma miejsca na interpretacje ani spekulacje – zapewniał.
Podobnego zdania jest także szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz. – Wszystkie służby są skoordynowane. Badanie tego zdarzenia odbywa się pod nadzorem prokuratury i przy udziale służb MON oraz MSWiA. Współpraca i wymiana informacji są na najwyższym poziomie. Nie ma żadnej rywalizacji. Każdy wie, jakie jest jego zadanie – stwierdził polityk.
Jak wynika z zapowiedzi Donalda Tuska, w postępowaniu wyjaśniającym będą brać udział służby spoza Polski.
– Jestem w kontakcie z większością przywódców europejskich. Amerykanie są zainteresowani uczestniczeniem w postępowaniu wyjaśniającym. Nie będziemy sami z tym problemem – zapewnia premier.
Ataki potępił m.in. prezydent Emmanuel Macron. "Francja z największą stanowczością potępia rosyjskie ataki, które spowodowały śmierć cywilów na Ukrainie, a także naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej. Nasze wsparcie dla Ukrainy i naszych sojuszników nie osłabnie" – czytamy w opublikowanym przez niego wpisie na X.
Co wydarzyło się w Tarnawie-Kolonii?
Przed godziną 4 w Tarnawie-Kolonii, oddalonej od Lublina o około 50 kilometrów, doszło do silnej eksplozji. Najprawdopodobniej rozbiła się tam rosyjska rakieta Ch-101. Strona ukraińska zapewnia, że została ona wystrzelona z obwodu kurskiego. Według wstępnych ustaleń pocisk był uzbrojony, stąd moc uderzenia i pozostawiony przez niego 10-metrowy krater.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Pocisk manewrujący został namierzony przez polskie służby na 6 minut przed uderzeniem. W celu jego przechwycenia polskie wojsko poderwało myśliwiec F-16.
W nocy ze środy na czwartek na terenie Ukrainy doszło do masowego ostrzału rakietowego ze strony rosyjskiej. Ch-101, która wleciała na terytorium województwa lubelskiego, prawdopodobnie nie była wycelowana w terytorium Polski.
Rosyjski ostrzał rakietowy po stronie ukraińskiej doprowadził do śmierci przynajmniej 13 osób, w tym dzieci w wieku 5 i 12 lat.






