
Chociaż przy zakupie biletu lotniczego nie spodziewamy się wielkich komplikacji, taka sytuacja może przytrafić się każdemu z nas: Wizz Air nie wpuścił na pokład samolotu lecącego z Mykonos do Rzymu aż 39 pasażerów. Klienci Wizz Aira liczyli na szybki powrót ze słonecznych wakacji w Grecji do Włoch; ich urlop skończył się uwięzieniem na lotnisku i interwencją policji.
Do zdarzenia doszło na przełomie 24 i 25 sierpnia 2026. Samolot węgierskiego przewoźnika miał zabrać turystów z wyspy Mykonos na lotnisko Fiumicino w Rzymie o godzinie 23:55. Jednak z powodu problemów operacyjnych lot został przełożony na poranek kolejnego dnia.
Samo opóźnienie nie było źródłem największych problemów. Tuż przed wylotem okazało się, że jeden z członków personelu pokładowego nie może wziąć udziału w rejsie. Linia nie miała możliwości natychmiastowego ściągnięcia zastępstwa.
Wizz Air musiał odprawić pasażerów z kwitkiem
Jak informuje "La Repubblica", w tym miejscu do gry wkroczyły europejskie przepisy lotnicze. Zgodnie z prawem na każde 50 pasażerów na pokładzie musi przypadać co najmniej jeden steward lub stewardesa. Airbus A321neo mieści zazwyczaj 239 podróżnych, co wymaga 5-osobowego personelu. Gdy skład skurczył się do czterech osób, maksymalna dopuszczalna liczba pasażerów spadła do 200. Oznaczało to, że dla 39 osób zabrakło miejsca, mimo że posiadały one ważne bilety i przeszły odprawę (w takich przypadkach po unijnej reformie będzie łatwiej o odszkodowanie za lot).
Dla pechowej grupy pasażerów nie była to radosna chwila. Podróżni spędzili pierwszą noc na lotnisku. Linia lotnicza wydała im vouchery na jedzenie (najpierw na 5, a potem kolejne 16 euro) i opłaciła kolejną noc w hotelu.
Jednak następnego dnia sytuacja uległa pogorszeniu. Pasażerowie musieli opuścić hotel, nie mając przy tym informacji o zastępczym locie do Rzymu. Ponadto grupa pasażerów zaczęła zachowywać się agresywnie w stosunku do przedstawicieli linii lotniczej i na miejscu musiała interweniować policja.
Zobacz także
Wizz Air w oświadczeniu zapewnił, że pracuje nad znalezieniem połączeń dla klientów, przypominając też o konieczności zachowania spokoju. Według doniesień "Fly4free", zgodnie z najnowszymi informacjami, nawet po dwóch dniach od zdarzenia część turystów nadal czeka na powrót do domu.
Wizz Air odwołuje loty z Polski
Podczas gdy lokalnie Wizz Air zmaga się z konsekwencjami opóźnień i odwołań, na dużą skalę również wiele się u niego dzieje. Węgierski przewoźnik zapowiada modyfikację zimowej siatki połączeń z Polski i już teraz zapowiada zmiany, jakie czekają pasażerów podróżujących z naszego kraju.
Najbardziej odczuwalną zmianą będzie czasowe zawieszenie trasy z Gdańska do Trondheim, która zniknie z rozkładu pod koniec października i powróci dopiero 28 marca. Pozostałe zmiany w zimowym rozkładzie węgierskiego przewoźnika opierają się na redukcji częstotliwości wybranych rejsów.
Cięcia objęły m.in. bardzo popularne wśród Polaków kierunki we Włoszech i Hiszpanii – rzadziej polecimy z Gdańska do Katanii oraz z Krakowa do Walencji. Zmniejszenie liczby lotów dotyczy też trasy z Warszawy do Sewilli, gdzie z dotychczasowych czterech rotacji tygodniowo pozostaną tylko dwie.






