
Archidiecezja poznańska zaostrza spór o osiedle Maltańskie. Pozwy o zapłatę otrzymali mieszkańcy, w tym... 14-latka. Według adwokata zaangażowanego w sprawę jest to objaw "presji psychologicznej".
Archidiecezja poznańska wysłała pozwy o zapłatę za bezumowne korzystanie z nieruchomości dla mieszkańców osiedla Maltańskiego. Jak podaje poznańska "Gazeta Wyborcza", wśród osób, które otrzymały wezwanie, jest również rodzina: pani Patrycja, pan Marek i ich 14-letnia córka.
Jacek Masiota, pełnomocnik archidiecezji, cytowany przez "Gazetę Wyborczą", zwraca uwagę na to, że nie było konieczności objęcia 14-latki pozwem. – Archidiecezja nie musiała pozywać córki, mogła pozwać tylko jej rodziców – stwierdził adwokat.
W pozwie zawarto żądanie zapłaty ponad 17 tys. zł wraz z odsetkami. Dotyczy on okresu od września 2025 roku, a w związku z tym, że rodzina się nie wyprowadziła, kwota nadal rośnie.
Pozew z archidiecezji poznańskiej wobec 14-latki
– To element presji psychologicznej. Wiadomo, jak na matkę działa świadomość, że zagrożone jest jej dziecko – tak sprawę ocenia Marcin Czachor, adwokat, który pomaga mieszkańcom osiedla.
Podobnie kwestię widzi pani Patrycja. – Chcą nas złamać – zauważa mieszkanka, zwracając uwagę na to, że jeśli sąd nakaże zapłatę, to rodzina będzie musiała pokryć roszczenia Kościoła.
Rodzina wcześniej płaciła czynsz, wynoszący 50 razy mniej niż miesięczna opłata wynosząca obecnie 2946 zł. Archidiecezja jest gotowa zrezygnować z roszczeń wobec mieszkańców, którzy podpiszą porozumienie i wyprowadzą się z osiedla.
Osiedle Maltańskie – mieszkańcy na bruk, deweloper grzeje beton
Sprawa trwa od lat. Samo osiedle Maltańskie powstało niemal 100 lat temu, w 1928 roku. Część domów zamieszkują rodziny wielopokoleniowe, które na stałe związały się z tym miejscem. Obecnie właścicielem osiedla stała się spółka deweloperska, która planuje w tym miejscu wybudować nowoczesne bloki. Za proces wyprowadzki mieszkańców odpowiada jednak archidiecezja.
– Teraz mamy się stąd wynieść. To jest nieludzkie traktowanie nas. Jak śmieci. Nikt w parę miesięcy nie jest w stanie zebrać dobytku całego życia, znaleźć nowego miejsca zamieszkania i zdobyć na to pieniądze. Ludzie są bliscy załamania. Kiedy się tu wprowadzałam, przez myśl by mi nie przeszło, że Kościół jako instytucja może mnie oszukać – mówiła jedna z mieszkanek osiedla Maltańskiego w rozmowie z Katarzyną Zuchowicz, która została opublikowana w naTemat w 2024 roku.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Mieszkańcy zwracali uwagę również na hejt, z którym się spotykali, w tym ten, który miał pochodzić ze strony dziennikarzy. W mediach społecznościowych pojawiały się bardzo negatywne komentarze, w tym: "Tym śmieciom nic się nie należy", "Siedzą sobie na czyimś gruncie za pół darmo", "Oczekują nie wiadomo czego".
Według organizacji Maltańskie Nasz Dom księża "sprzedali parafian za 421 milionów złotych". Wcześniej mieszkańcy mieli być zapewniani, że do eksmisji nie dojdzie. Jednocześnie 12 sierpnia 2026 roku doszło do pierwszej przymusowej eksmisji jednego z mieszkańców z udziałem policji i komornika. "Ta brutalna akcja pokazała, że dla Kościoła i dewelopera nie ma znaczenia, czy jesteś dzieckiem, osobą starszą, niepełnosprawną czy życiowo niezaradną" – tak Maltańskie Nasz Dom skomentowało zaistniałą sytuację.
W sprawę zaangażowała się partia Razem. Jej posłanka – Marcelina Zawisza – pojechała z interwencją poselską do urzędu miasta w Poznaniu 6 marca i 7 kwietnia 2026 roku. Polityczka spotkała się z prezydentem Jackiem Jaśkowiakiem i domagała się dostępu do dokumentów związanych ze sprawą.






