Kilkanaście milionów mniej podróżnych w Dubaju
Lotnisko w Dubaju policzyło pasażerów. Strata rok do roku jest bardzo wyraźna Fot. Holger Kleine/Shutterstock

2026 rok z pewnością zapisze się jako rok dużego tąpnięcia na rynku turystycznym. Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie doprowadził do zamieszania w zasadzie na całym świecie, o czym nadal boleśnie przekonują się linie lotnicze. Doświadczył tego także Dubaj, który pokazał najnowsze statystyki.

REKLAMA

Zjednoczone Emiraty Arabskie przez lata inwestowały w swoją turystykę, równocześnie stając się jednym z najbardziej pożądanych kierunków wyjazdowych. Prawdziwą ikoną w ich ofercie jest Dubaj – miasto wybudowane na pustyni, które dziś jest synonimem luksusu i wizjonerstwa. Jednak konflikt na Bliskim Wschodzie wręcz storpedował tamtejszą turystykę. W najnowszych danych widać jednak pierwsze odbicie.

15 mln turystów mniej w 6 miesięcy. Lotnisko w Dubaju policzyło pasażerów

Lotnisko w Dubaju to jeden z największych i najważniejszych portów świata. Ponieważ miasto jest centrum biznesowym, ale i świetnym kierunkiem wyjazdowym, każdego miesiąca obsługiwane są tam miliony podróżnych. Jednak po wybuchu konfliktu na przełomie lutego i marca ruch lotniczy w tym miejscu zamarł. W Dubaju m.in. tysiące Polaków, którzy spędzali tam zimowe wakacje, ale i ci, którzy byli tam wyłącznie przejazdem. Warto bowiem pamiętać, że to jeden z najważniejszych portów przesiadkowych m.in. dla lotów z Europy w dalsze części Azji.

Z dnia na dzień lotnisko zostało całkowicie uziemione i w zasadzie do dziś nie wróciło do pełnej skali operacyjnej. Później nastąpiło jeszcze ostre cięcie lotów w Dubaju, które objęło zagranicznych przewoźników. To natomiast błyskawicznie przełożyło się na liczby. Jak podały władze portu w Dubaju, w pierwszych 6 miesiącach 2026 roku straciły aż 31,3 proc. pasażerów w porównaniu do analogicznego okresu sprzed roku.

W dokładnych liczbach wygląda to jeszcze gorzej. Od stycznia do czerwca 2025 roku z lotniska w Dubaju skorzystało 46 mln pasażerów. W tym roku było to 31,5 mln. Różnica wynosi zatem aż 14,5 mln podróżnych. A mówimy tylko o jednym lotnisku – dotkliwe straty poniosły przecież również porty w Szardży (domowe lotnisko Air Arabia), a także w stolicy kraju, Abu Zabi. Nic więc dziwnego, że kraj próbuje szukać rozwiązań, aby na nowo zachęcić odwiedzających do przyjazdu.

Ruch lotniczy w Dubaju zaczął wracać do normy. Polacy z coraz lepszą ofertą

Jak podały władze lotniska w Dubaju, odbicie w wynikach przyniósł drugi kwartał 2026 roku. Kiedy sytuacja w regionie zaczęła wracać do normy, a linie lotnicze wróciły do latania, sytuacja wyraźnie się poprawiła. Dyrektor generalny Dubai Airports, Paul Griffiths, twierdzi, że popyt na loty pasażerskie szybko się odrodził, a Emirates przywróciło ok. 90 proc. swojej wcześniejszej siatki połączeń. Równocześnie jednak Lufthansa, British Airways i Singapore Airlines nie zdecydowały się na przywrócenie połączeń. Do powrotu do Dubaju wraz z rozpoczęciem sezonu zimowego nie wróci również PLL LOT.

Równocześnie jednak Polacy otrzymują coraz więcej opcji lotów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Linia Air Arabia poinformowała, że zacznie latać do Szardży z Katowic, a także z lotniska w Gdańsku. Swoją ofertę lotów do Abu Zabi z Krakowa mocno zmodyfikował także Etihad. W tym roku połączenie to zniknęło stamtąd na początku września, ale za rok trasa ta będzie dostępna od 14 czerwca aż do 29 grudnia.

Zanim jednak zaplanujecie podróż do ZEA, pamiętajcie, że polskie MSZ nadal utrzymuje tam najwyższy, czwarty poziom ostrzeżeń. Rekomendacja jest jasna. W zakładce poświęconej temu kierunkowi widnieje napis "Nie jedź". To m.in. dlatego geopolityka zmienia plany Polaków, a część podróżnych zamiast Emiratów wybiera wypoczynek w kraju.

"W związku z w dalszym ciągu niestabilną sytuacją bezpieczeństwa przypominamy o ostrzeżeniach przed podróżami w i przez region Bliskiego Wschodu, gdzie możliwe są czasowe zamknięcia przestrzeni powietrznej oraz nagłe zawieszenia ruchu lotniczego. MSZ apeluje o bezwzględne śledzenie komunikatów linii lotniczych, monitorowanie sytuacji na bieżąco oraz rejestrację każdej podróży w systemie ODYSEUSZ, co zapewni Państwu dostęp do alertów bezpieczeństwa i usprawni podjęcie interwencji w sytuacji kryzysowej" – czytamy w systemie Odyseusz.