wypadek autobusu na węgrzech, pojazd ratunkowy po lewej, autobus po prawej
6 rannych w kolejnym wypadku autokaru na Węgrzech. Fot. zrzut ekranu, YouTube.com / 112 Press

Nocny wypadek polskiego autobusu na Węgrzech. Pojazd, którym podróżowało 53 pielgrzymów, zatrzymał się na drodze krajowej nr 86 przy miejscowości Keménfa, a chwilę później uderzyła w niego ciężarówka z przyczepą. Sześć osób zostało lekko rannych.

REKLAMA

"Autobus turystyczny i ciężarówka z przyczepą zderzyły się na drodze krajowej nr 86 w okolicy Keménfy" – poinformowała w nocy Dyrekcja ds. Zarządzania Kryzysowego Komitatu Zala. Zgłoszenie o wypadku zostało zarejestrowane o godzinie 1:14. Warto odnotować, że jest to droga jednojezdniowa, a nie szeroka autostrada. W miejscu zdarzenia nie było pobocza.

Węgierskie służby przekazały, że w pojeździe znajdowały się 53 osoby. Jak podaje portal 112press.hu, 6 z nich odniosło lekkie obrażenia. Jednym z poszkodowanych jest kierowca ciężarówki, która uderzyła w autobus. Został on opatrzony na miejscu. Reszta rannych została zabrana do szpitala w Zalaegerszeg. W akcji ratunkowej brali udział zawodowi strażacy z Zalaegerszeg i członkowie OSP z Zalalövő.

Aktualizacja: po południu rzecznik MSZ Maciej Wewiór przekazał Polsat News, że żadnej z pięciu poszkodowanych osób nic poważnego się nie stało, a także, że są już w drodze do Polski.

Według doniesień węgierskich mediów autobus miał wracać z pielgrzymki odbywającej się w Chorwacji. Wypadek zdarzył się blisko przejścia granicznego ze Słowenią, które znajduje się w miejscowości Rédics.

Ciężarówka uderzyła w polski autobus

Jak podaje lokalny portal frisss.hu, autobus zatrzymał się na drodze z powodu zbłąkanej owcy, która wpadła pod jego koła. W stojący pojazd uderzyła ciężarówka. Polski autobus miał włączone światła awaryjne, a kolizja miała wynikać ze zbyt późnego zauważenia zagrożenia przez węgierskiego kierowcę jadącego za nim.

W wyniku uszkodzeń autobus nie nadawał się do dalszej jazdy, a jego pasażerowie w oczekiwaniu na zastępczy transport zostali zakwaterowani w lokalnej sali gimnastycznej. Jak poinformował burmistrz Zalalövő – miejscowości, do której zostali przewiezieni pielgrzymi – Antal Gyarmati, gmina zapewniła pielgrzymom z Polski żywność.

Frisss.hu poinformowało również, że na terenie wcześniej wspomnianej sali gimnastycznej odbyła się msza święta dla pasażerów. Prowadzili ją księża, którzy podróżowali z pielgrzymką.

Kolejny wypadek autobusu z Polski na Węgrzech

Dalsza część artykułu poniżej.

Sytuacja również dotyczyła wtedy pielgrzymów. Wypadki tego typu zdarzają się stosunkowo często. Zdarzenia z 5 września nie należy jednak łączyć z rzekomą "klątwą", która przypisywana jest trasie do Medjugorie w Bośni i Hercegowinie. Warto jednak przyjrzeć się trasie, którą podróżowali uczestnicy obu pielgrzymek, ponieważ nie była ona taka sama.

Przypomnijmy – według wstępnych doniesień węgierskich mediów pojazd rozpoczął swoją drogę w Chorwacji, a nie w Bośni, choć warto zaznaczyć, że we wczesnych doniesieniach na temat wypadku z sierpnia pojawiła się informacja o tym, że autokar, który wtedy uległ wypadkowi, jechał z Serbii. W tym przypadku nie zgadza się jednak trasa przejazdu – jest ona położona znacznie dalej na zachód niż w przypadku tej, którą podróżują pielgrzymi z Medjugorie.