
Roman Ż., wspólnik zaginionego twórcy giełdy BitBay (dawna nazwa Zondacrypto) Sylwestra Suszka, usłyszał dwa zarzuty i nie przyznaje się do winy. Zatrzymany w sobotę przez policję i CBZC mężczyzna złożył obszerne zeznania, a prokuratura – po trwających dwa dni przesłuchaniach – skieruje wniosek o tymczasowe aresztowanie.
W sobotę, 5 września, funkcjonariusze policji i CBZC zatrzymali Romana Ż., wspólnika zaginionego ponad 4 lata temu Sylwestra Suszka. W niedzielę rozpoczęło się jego przesłuchanie. Waldemar Żurek przekazał, że mężczyzna składał obszerne zeznania. Prokuratura kontynuowała przesłuchanie Romana Ż. w poniedziałek 7 września.
Rano śledczy informowali o tym, że czynności z udziałem podejrzanego wciąż są w toku, a także o tym, że dalsze informacje zostaną przekazane po ich zakończeniu. Prokuratura Krajowa zapowiedziała briefing dotyczący ostatnich czynności w śledztwie w sprawie Zondacrypto. Odbędzie się o godzinie 15:30.
Jak podało TVP Info, obrońca Romana Ż., Błażej Gazda, przekazał, że jego klient usłyszał dwa zarzuty. Mężczyzna nie przyznaje się do winy. Prokuratura będzie składać wniosek o tymczasowy areszt dla podejrzanego.
Obrońca zapewnia, że Roman Ż. nie ma nic wspólnego z Zondacrypto
Jak podaje Onet, obrońca Romana Ż. stwierdził, że zarzuty, które usłyszał zatrzymany mężczyzna, nie są "jakieś strasznie poważne". Jeden z nich ma dotyczyć oszustwa. Drugi – to z kolei ustalenia TVN24, ma dotyczyć udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.
Mecenas odniósł się też do okoliczności zatrzymania Romana Ż. Przypomnijmy – Waldemar Żurek poinformował niedawno, że mężczyzna miał w planach udanie się do Chin, co wymusiło szybką reakcję śledczych. – Prawdą jest, że miał wykupione na niedzielę bilety do Chin, ale też i miał wykupione bilety powrotne na 13 września – mówił Błażej Gazda, zwracając uwagę na to, że wyjazd miał być "stricte biznesowy", a "pretekst" zatrzymania miał związek ze zbiegiem okoliczności.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Obrońca wskazuje, że Roman Ż. nie ma żadnych powiązań z Zondacrypto. Warto zaznaczyć, że prokuratura informowała o tym, że w miejscu, gdzie Roman Ż. został zatrzymany, a także w miejscu jego zameldowania przeprowadzono przeszukanie. "W toku tych czynności zabezpieczono wartościowe przedmioty oraz dokumentację dotyczącą działalności Zondacrypto" – przekazała dwa dni temu rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak w komunikacie ws. kolejnego zatrzymania w aferze kryptowalutowej.
Afera Zondacrypto nabiera tempa
Ostatnio w śledztwie dotyczącym Zondacrypto pojawiają się kolejne wątki. Niedawno służby podjęły decyzję o aresztowaniu 3 osób – Annę P., Jaromirę W. oraz Rafała Z. Wcześniej zatrzymany został szef PKOl.
Sprawa ma mieć tło polityczne. Donald Tusk na mównicy Sejmowej twierdził niedawno, że w aferę Zondacrypto ma być zamieszany były minister sprawiedliwości, Zbigniew Ziobro.
– Człowiek pośredniczący pomiędzy Zbigniewem Ziobrą a osobą, która szefowała w tamtym czasie Zondą, twierdzi: "Zbyszek zapoznał się z aktami, to jest skandal, mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom i żebym się nie martwił" – mówił premier.






