
Nadchodzący długi weekend w sierpniu to dla wielu ostatnia szansa na złapanie letniego słońca podczas wyczekanego city breaku. Niewiele osób wie, że chociaż dzień wolny wypada w weekend, to przy pomocy prostego triku możemy wydłużyć nasz urlop aż do czterech dni.
Druga połowa lata zbliża się wielkimi krokami, a wraz z nią perspektywa kolejnego roku szkolnego i jesieni. Dla tych, którzy nie zdążyli jeszcze naładować baterii, połowa sierpnia oferuje dobrą okazję na szybki break. Choć planowanie podróży last minute kojarzy się z wyższymi cenami, to odpowiednia strategia pozwoli ci zaplanować sierpniowy wypad, który nie zrujnuje domowego budżetu.
Skyscanner wytypował najpopularniejsze kierunki tego lata
Mimo że tegoroczny sierpniowy kalendarz układa się niezbyt korzystnie pod kątem dni wolnych (ustawowo wolny 15 sierpnia wypada w sobotę), to nic straconego. W wielu zakładach pracy oznacza to, że piątek (14 sierpnia) staje się dniem wolnym od pracy, a w niektórych miejscach pracownicy otrzymują wolny dzień "do odbioru". Oznacza to, że dobierając zaledwie jeden dodatkowy dzień urlopu w czwartek lub poniedziałek, zyskujemy aż cztery dni na odpoczynek. Jest to idealna długość na udany city break.
Platforma rezerwacyjna Skyscanner wykonała analizę i wytypowała pięć najpopularniejszych kierunków na sierpniówkę. Na szczycie listy króluje w sierpniu Rzym (ceny biletów od 403 zł), a za nim plasuje się Londyn (od 611 zł). Dla miłośników łączenia plażowania ze zwiedzaniem Skyscanner poleca wybrać hiszpańską Barcelonę (od 811 zł) lub Alicante (od 873 zł). Listę najpopularniejszych kierunków zamyka Paryż z biletami zaczynającymi się od 904 zł.
Chociaż wielu Polaków decyduje się na odwiedzenie tych popularnych miast, nie są to najlepsze kierunki na podróż w tym okresie. Po pierwsze: jest to nadal sezon wakacyjny, co oznacza tłumy turystów i wysokie temperatury, które często utrudniają zwiedzanie. Dodatkowo miejsca te uznawane są za jedne z najdroższych miast w Europie. W przypadku podróży do Londynu do całej wyprawy należy także doliczyć koszt wydania pozwolenia na wjazd ETA. Chociaż można go użyć wielokrotnie, to kosztuje niemało, bo 20 funtów brytyjskich (czyli ok. 100 zł).
Zobacz także
Sierpniówka za grosze. Jak możemy zaoszczędzić?
Kluczem do oszczędności jest unikanie najpopularniejszych, obleganych przez turystów miast. Zaliczają się do nich przede wszystkim stolice, gdzie ceny noclegów i dojazdu w sierpniu potrafią przyprawić o zawrót głowy. Zamiast tego odkryj naszych bliższych sąsiadów – Budapeszt czy Praga oferują świetny klimat i tętniące życiem bulwary za ułamek ceny, którą zapłacisz w Paryżu.
Świetnym i budżetowym pomysłem na sierpniówkę jest także kierunek południowy – np. Bałkany. Kraje takie jak Słowenia czy Chorwacja zachwycają nie tylko naturą, górami i wodą, ale także wakacyjną atmosferą, której nie poczujesz w zabudowanych miastach. Adriatic Express zabierze cię tam nocnym pociągiem, dzięki czemu nawet nie zauważysz upływu czasu (o ile nasze polskie koleje nie zaliczą kolejnej wpadki). Warto także rozważyć podróż samochodem. Własne auto ułatwii dojazd do tak ciekawych atrakcji jak "polskie Malediwy" czy "rajskie jezioro" w Niemczech.






