po lewej: krajalnica z pomidorami, czosnkiem, po lewej na dole: frytki, po prawej: czarny air-fryer
Airfryer miażdży konkurencję. Fot. Shutterstock

Airfryer miał być kolejnym kuchennym gadżetem, a dla wielu osób stał się sprzętem używanym niemal codziennie. I wcale nie chodzi przede wszystkim o frytki. Są potrawy, przy których niewielka frytkownica potrafi zawstydzić zarówno mikrofalówkę, jak i duży piekarnik. Są też takie, przy których cała jej magia szybko znika.

REKLAMA

Airfryer wszedł do mojej kuchni jako urządzenie "na próbę" i zamiennik dla wadliwego pieca. Sprzętu używam regularnie. Po kilku miesiącach testowania na najróżniejszych potrawach – od ryb, przez odgrzewane dania garmażeryjne, po klasyczne frytki – mam już całkiem konkretny obraz tego, w czym frytkownica beztłuszczowa naprawdę się sprawdza, a gdzie ustępuje piekarnikowi czy mikrofalówce.

I choć minipiekarniki stanowią dla airfryera bardzo potężną konkurencję, dopóki moja frytkownica działa, raczej nie zanosi się na to, że ją wymienię.

Airfryer rządzi w przypadku ryb

Frytkownica beztłuszczowa zaskakująco dobrze radzi sobie z rybami. To nieocenione rozwiązanie, które może pozwolić na przygotowanie smacznego i zdrowego posiłku w około 25 minut, z czego w kuchni spędzamy około 10 minut, a resztę robią za nas maszyny. Prosty przepis:

  1. 20-minutowe gotowanie ryżu w rice-cookerze (równie dobrze może być w zwykłym garnku).
  2. Przekrojony na pół filet z łososia (marketowy) w airfryerze na 15 minut (standardowo posypany solą i pieprzem) w 180°C.
  3. Gotowa sałatka typu colesław.

Airfryer i łosoś to znakomite "combo", nawet w przypadku frytkownicy, która nie jest specjalnie zaawansowana (mam podstawowy model, który nawet nie grzeje równo – nabyłem go "awaryjnie" po tym, jak zepsuł mi się pełnowymiarowy piec).

Airfryer to król odgrzewania

Airfryer zdecydowanie wygrywa ze standardowym piekarnikiem i mikrofalówką przy podgrzewaniu różnych potraw. Mam tu na myśli m.in. dania garmażeryjne – kotlety schabowe, de volaille, ale także tortille, quesadille czy nawet niewielkie pizze lub poszczególne kawałki.

Zazwyczaj odgrzewanie trwa dłużej niż w przypadku mikrofalówki, ale smak jest nieporównywalnie lepszy. W niektórych przypadkach dania zyskują dodatkową teksturę, którą ciężko jest osiągnąć w inny sposób. Zdarza mi się też robić tak, że podgrzewam danie w mikrofalówce przez pewien czas, by airfryer dokończył dzieła i wniósł do potrawy dodatkowe "chrupnięcie", osuszając powierzchnię dania.

Jednocześnie airfryery dobrze radzą sobie z pieczywem, ale tu moim subiektywnym zdaniem zdecydowanie wygrywają piece i minipiekarniki. Grzanki z pieca wydają mi się po prostu smaczniejsze (i nie ma w ich przypadku ryzyka, że silny strumień powietrza zdmuchnie jakiś składnik).

No i oczywiście – nazwa "frytkownica beztłuszczowa" zobowiązuje. Frytki z airfryera są znakomite, choć nie różnią się aż tak bardzo od tych z pieca. Airfryery za to świetnie sprawdzają się także przy odgrzewaniu "gotowych" ziemniaków z marketu.

Dalsza część artykułu poniżej.

Niestety idealny sprzęt kuchenny nie istnieje

Każdy ze sprzętów, który pojawia się dziś w polskiej kuchni – minipiekarnik, airfryer, piec, mikrofalówka – ma swoje wady i zalety. W przypadku airfryera zdecydowaną zaletą jest szybkość przygotowania dania, możliwość wytworzenia suchej struktury, która często poprawia smak, a także wygoda użytkowania. Gorzej wypada za to przy daniach płynnych, bardzo wilgotnych i tych przygotowywanych w dużych naczyniach. Trzeba też pamiętać, że minipiekarnik w wielu zastosowaniach robi właściwie to samo, a dzięki większej komorze bywa bardziej uniwersalny.

Wygląda więc na to, że jeszcze trochę czasu minie, zanim pojawi się urządzenie, które równie dobrze zastąpi mikrofalówkę, piekarnik, minipiekarnik i airfryer. Na razie każde z nich ma swoją niszę, a airfryer znalazł swoją naprawdę skutecznie.