
"Ja na pewno się nie przestraszę" – zadeklarował premier na spotkaniu z mieszkańcami Krakowa. Donald Tusk zaatakował oponentów za stosowanie politycznej siły i zapowiedział zmianę reguł gry. Szef rządu odniósł się m.in. do sporu o Trybunał Konstytucyjny oraz roli mediów w politycznym klinczu.
Ostry przekaz premiera ze spotkania w Krakowie. Donald Tusk zapowiedział, że nie zamierza biernie przyglądać się łamaniu reguł przez politycznych przeciwników. Szef rządu porównał dotychczasowe starcia z opozycją do sytuacji, gdy ktoś przychodzi na grę w szachy z kijem bejsbolowym.
7 zdań Donalda Tuska podpaliło prawicę. "Ja na ustawce, a ty graj w szachy"
Podczas otwartego spotkania z mieszkańcami Krakowa premier Donald Tusk zapowiedział całkowitą zmianę podejścia do politycznych przeciwników. Szef rządu, towarzyszący senatorce Monice Piątkowskiej (kandydatce na prezydenta Krakowa wspieranej przez KO i PSL), zadeklarował, że obóz rządzący nie da się zastraszyć i odpowiadać będzie na reguły gry narzucane przez opozycję.
Kluczowym momentem wystąpienia premiera była barwna metafora opisująca nierówność w podejściu do reguł prawa i politycznego savoir-vivre'u. Donald Tusk zarzucił przeciwnikom politycznym, że w walce o władzę odrzucili wszelkie zasady na rzecz czystej siły.
– Jest szachownica, umawiamy się na grę w szachy. Ja tam siedzę, zastanawiam się, a z drugiej strony przychodzi facet z bejsbolem i mówi: "Ty grasz w szachy, ale ja jestem na ustawce". I trzyma bejsbola w ręku. A wokół są dziwni i różni ludzie, w tym niestety także często media, i mówią: "Ty graj w szachy, to nieładnie, on, my wiemy, on będzie bejsbolem walił, ale ty musisz grać w szachy". No to wtedy ja nie wygram, proszę państwa. Znaczy grzeczny to już byłem. Nie będzie akceptacji – oświadczył premier.
Szef rządu podkreślił, że choć wolałby spierać się na merytoryczne argumenty, to po drugiej stronie politycznej barykady widzi wyłącznie dążenie do starcia fizycznego i proceduralnego łamania zasad.
Zobacz także
Najbardziej jaskrawym polem tej "ustawki" pozostaje sądownictwo konstytucyjne. Konstytucjonaliści od miesięcy analizują, czy możliwy jest koniec rządów Święczkowskiego, bo w TK mają scenariusz, który zmienia wszystko – prezes Trybunału od miesięcy nie zwołuje Zgromadzenia Ogólnego, blokując tym samym funkcjonowanie instytucji.
Podobnie wygląda spór o ślubowania nowych sędziów. Jak pisaliśmy, Nawrocki w sprawie Berka w TK wiele nie zdziała, bo rząd przygotował już plan awaryjny na wypadek dalszej blokady. Rachunek za ten stan płacą wszyscy. Chaos z Trybunałem kosztuje miliardy, politycy się kłócą, a gospodarka krwawi – niepewność prawna przekłada się bezpośrednio na koszt obsługi długu i decyzje inwestorów.
Doświadczenia z młodości i nowa forma walki
Lider Koalicji Obywatelskiej zapewnił zgromadzonych w Krakowie mieszkańców, że nie czuje lęku przed eskalacją napięcia ze strony oponentów. Przypomniał przy tym o swoim życiorysie i doświadczeniach zdobytych przed wejściem do wielkiej polityki.
– A w młodości też nabyłem różnych umiejętności, które się mogą też przydać w tej nowej formie politycznej walki czy konfrontacji. Ja na pewno się nie przestraszę i cieszę się, że jesteśmy dokładnie z tej samej gliny – zaznaczył Tusk.
Deklaracja premiera zbiega się w czasie z nasileniem działań prokuratury i organów ścigania rozliczających poprzednią władzę. Jak opisywaliśmy, minister Waldemar Żurek się gotuje, aż kipi od śledztw prokuratury – od Funduszu Sprawiedliwości, przez wyjazd Zbigniewa Ziobry do USA, po manipulowanie składami orzekającymi w Trybunale Konstytucyjnym.
Z drugiej strony trwa ofensywa PiS, które składa kolejne zawiadomienia na szefa rządu (m.in. w wątku sponsoringu giełdy Zondacrypto). Nasz tekst mówiący o co chodzi w aferze Zondacrypto, wyjaśnia splot wątków kryminalnych i politycznych wokół platformy, na której klienci stracili setki milionów złotych – a kolejne tropy prowadzą głównie do ludzi dawnego obozu władzy.
Ten sam mechanizm politycy PiS przećwiczyli już w Sejmie. Gdy zapytali ministra o Giertycha, Krala i upolitycznienie, usłyszeli riposty, których woleliby nie usłyszeć. Wystąpienie w Krakowie jasno wskazuje, że Kancelaria Premiera nie planuje żadnych polubownych gestów czy poszukiwania kompromisów – nadchodzi etap otwartej, twardej konfrontacji.






