Fot. Adam bartosik / Shutterstock

Do 10 zł za litr paliwa brakuje już niewiele. Puste, czwarte okienko na pylonie mówi więcej niż niejedna prognoza. Tyle tylko, że części stacji jest na to gotowa od... 2022 roku.

REKLAMA

W naTemat pisaliśmy że na wielu stacjach diesel przekroczył już 9 zł, a benzyna 8 zł (choć Orlen ceny paliw w hurcie ostatnio obniżał). Przez konflikt dotyczący Cieśniny Ormuz baryłka ropy znów jest za ponad 100 dolarów, a polscy politycy nadal nie zdecydowali się na wprowadzenie ustawy ratującej sytuację.

Kierowcy więc fotografują pylony z cenami paliw i sprawdzają, czy zmieści się na nich czwarta cyfra lub "zwiastują" nadchodzą drożyznę. Identyczna sytuacja była 4 lata temu. I nadal wszyscy obwiniają naszych polityków, a nie tych, którzy zaczynają wojny...

Cena paliwa 10 zł za litr. Zmieści się na pylonie?

Starsze pylony na stacjach mają zwykle trzy cyfry i przecinek po pierwszej, więc największa cena, jaką pokaże, to 9,99 zł. Jeśli więc paliwo zdrożałoby do np. 10,01 zł, kwota dosłownie nie zmieściłaby się na wyświetlaczu.

Trik z zaokrąglaniem lub podawaniem np. ceny za 100 ml (niczym dyskonty) nie mógłby przejść. Wyrok NSA nakazuje, by cena była czytelna dla kierowców zbliżających się do stacji, a za brak tego wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę do 20 tys. zł.

Dostosowanie się do ewentualnych podwyżek jest o wiele tańsze. Według portalu petrolnet.pl na pylonie z dodatkowym miejscem wystarczy dołożyć wyświetlacz i zaktualizować sterownik lub wymienić za ok. 1000 zł. Nie wszystkie jednak tak mają, a nowy kosztuje już 30-40 tysięcy zł.

Przykładowe ceny wyświetlaczy i pylonów
Przykładowe ceny wyświetlaczy i pylonów Fot. Google

Pylony na cztery cyfry. Orlen wymienia je od 2022 roku

Po wybuchu wojny w Ukrainie portal petronet.pl pisał, że "ceny na niektórych stacjach ceny zbliżały się do 9,99 zł za litr". Niedługo później sieć obiegły zdjęcia pylony Orlenu z dodatkowym miejscem na cyfrę.

"Orlen już przygotowany na 'jedynkę' z przodu na wyświetlaczach" – napisał senator Waldy Dzikowski na X. W 2022 roku. Koncern tłumaczył wtedy, że wymiana dotyczy kilku stacji.

Pylony z 4 miejscami na cenę
Już w 2022 roku Orlen montował dodatkowe miejsce na Pylonie Fot. X

Historia lubi się powtarzać. 4 lata temu internauci obwiniali za to poprzedni rząd (PiS), a teraz obecny (KO). "Mam nadzieję, że to nie jakiś omen" – napisał 14 września były starosta pilski, Eligiusz Komarowski, gdy w Pile wymieniono pylon na stacji Orlen na czterocyfrowy.

Czwarta cyfra na pylonie stacji paliw. Nie wszystkie sieci mają na nią miejsce
Stacje są gotowe na 10 zł za litr paliwa od dawna... Fot. Facebook

Sieci jednak wymieniają pylony od lat, nawet wtedy gdy paliwo było za 5 zł. "Od 2022 r. Orlen systematycznie wdraża w swojej sieci wyświetlacze o większych możliwościach technicznych" – przekazało biuro prasowe koncernu WP.

Gotowa na psychologiczną barierę jest więc przynajmniej część sieci. Dla mniejszych to będzie kosztowny problem. – Nie wiemy, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Nasze pylony wyświetlają maksymalnie trzy cyfry – powiedział kierownik jednej ze stacji paliw z Grupy Pieprzyk portalowi tulodz.pl.

Ustawa o cenach paliw. Rząd i prezydent przepychają się o podpis

Rząd chce podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, który ma sfinansować kolejną odsłonę programu CPN, a więc i nowe limity cen paliw. Pierwszą wersję ustawy Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego (rzecznik rządu mówił o absurdalnym wecie Nawrockiego). Od 1 września nie ma żadnej tarczy chroniącej portfele kierowców.

Drugą wersję Sejm uchwalił 18 września, a Senat przyjął 24 września bez poprawek, głosami 59 senatorów przy 31 przeciw. Podatek wynosi 60 proc. nadwyżki zysku ponad marżę z 2025 r. powiększoną o 20 proc., a rząd liczy na ok. 4 mld zł.

Donald Tusk niedawno ponaglał Karola Nawrockiego ws. cen paliw: wybrał się pod siedzibę prezydenta i nagrał filmik. – To co? Robimy te tańsze paliwa, tak? Czekam na podpis, panie prezydencie – rzucił premier do kamery.

Prezydent ma jednak własny projekt Paliwo kosztuje normalnie (PKN), czyli ustawowe ograniczenie marż i zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r. Wychodzi więc na to, że na dziesiątkę za litr szykują się wszyscy: stacje na pylonach, politycy w Sejmie i my przy dystrybutorach. Oby czwarte miejsce pozostało jednak puste.