
Do 10 zł za litr paliwa brakuje już niewiele. Puste, czwarte okienko na pylonie mówi więcej niż niejedna prognoza. Tyle tylko, że części stacji jest na to gotowa od... 2022 roku.
W naTemat pisaliśmy że na wielu stacjach diesel przekroczył już 9 zł, a benzyna 8 zł (choć Orlen ceny paliw w hurcie ostatnio obniżał). Przez konflikt dotyczący Cieśniny Ormuz baryłka ropy znów jest za ponad 100 dolarów, a polscy politycy nadal nie zdecydowali się na wprowadzenie ustawy ratującej sytuację.
Kierowcy więc fotografują pylony z cenami paliw i sprawdzają, czy zmieści się na nich czwarta cyfra lub "zwiastują" nadchodzą drożyznę. Identyczna sytuacja była 4 lata temu. I nadal wszyscy obwiniają naszych polityków, a nie tych, którzy zaczynają wojny...
Cena paliwa 10 zł za litr. Zmieści się na pylonie?
Starsze pylony na stacjach mają zwykle trzy cyfry i przecinek po pierwszej, więc największa cena, jaką pokaże, to 9,99 zł. Jeśli więc paliwo zdrożałoby do np. 10,01 zł, kwota dosłownie nie zmieściłaby się na wyświetlaczu.
Trik z zaokrąglaniem lub podawaniem np. ceny za 100 ml (niczym dyskonty) nie mógłby przejść. Wyrok NSA nakazuje, by cena była czytelna dla kierowców zbliżających się do stacji, a za brak tego wojewódzki inspektor Inspekcji Handlowej może nałożyć karę do 20 tys. zł.
Dostosowanie się do ewentualnych podwyżek jest o wiele tańsze. Według portalu petrolnet.pl na pylonie z dodatkowym miejscem wystarczy dołożyć wyświetlacz i zaktualizować sterownik lub wymienić za ok. 1000 zł. Nie wszystkie jednak tak mają, a nowy kosztuje już 30-40 tysięcy zł.

Pylony na cztery cyfry. Orlen wymienia je od 2022 roku
Po wybuchu wojny w Ukrainie portal petronet.pl pisał, że "ceny na niektórych stacjach ceny zbliżały się do 9,99 zł za litr". Niedługo później sieć obiegły zdjęcia pylony Orlenu z dodatkowym miejscem na cyfrę.
"Orlen już przygotowany na 'jedynkę' z przodu na wyświetlaczach" – napisał senator Waldy Dzikowski na X. W 2022 roku. Koncern tłumaczył wtedy, że wymiana dotyczy kilku stacji.

Historia lubi się powtarzać. 4 lata temu internauci obwiniali za to poprzedni rząd (PiS), a teraz obecny (KO). "Mam nadzieję, że to nie jakiś omen" – napisał 14 września były starosta pilski, Eligiusz Komarowski, gdy w Pile wymieniono pylon na stacji Orlen na czterocyfrowy.

Sieci jednak wymieniają pylony od lat, nawet wtedy gdy paliwo było za 5 zł. "Od 2022 r. Orlen systematycznie wdraża w swojej sieci wyświetlacze o większych możliwościach technicznych" – przekazało biuro prasowe koncernu WP.
Gotowa na psychologiczną barierę jest więc przynajmniej część sieci. Dla mniejszych to będzie kosztowny problem. – Nie wiemy, co byśmy zrobili w takiej sytuacji. Nasze pylony wyświetlają maksymalnie trzy cyfry – powiedział kierownik jednej ze stacji paliw z Grupy Pieprzyk portalowi tulodz.pl.
Ustawa o cenach paliw. Rząd i prezydent przepychają się o podpis
Rząd chce podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, który ma sfinansować kolejną odsłonę programu CPN, a więc i nowe limity cen paliw. Pierwszą wersję ustawy Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego (rzecznik rządu mówił o absurdalnym wecie Nawrockiego). Od 1 września nie ma żadnej tarczy chroniącej portfele kierowców.
Drugą wersję Sejm uchwalił 18 września, a Senat przyjął 24 września bez poprawek, głosami 59 senatorów przy 31 przeciw. Podatek wynosi 60 proc. nadwyżki zysku ponad marżę z 2025 r. powiększoną o 20 proc., a rząd liczy na ok. 4 mld zł.
Zobacz także
Donald Tusk niedawno ponaglał Karola Nawrockiego ws. cen paliw: wybrał się pod siedzibę prezydenta i nagrał filmik. – To co? Robimy te tańsze paliwa, tak? Czekam na podpis, panie prezydencie – rzucił premier do kamery.
Prezydent ma jednak własny projekt Paliwo kosztuje normalnie (PKN), czyli ustawowe ograniczenie marż i zwolnienie sprzedaży paliw z podatku od sprzedaży detalicznej do 31 marca 2027 r. Wychodzi więc na to, że na dziesiątkę za litr szykują się wszyscy: stacje na pylonach, politycy w Sejmie i my przy dystrybutorach. Oby czwarte miejsce pozostało jednak puste.






