
W ostatnim czasie internet podbił nowy "hit podróżniczy", mający w teorii ochronić nasz paszport przed kradzieżą danych. W praktyce jednak kończy się na tym, że kontrola bezpieczeństwa na lotnisku staje się udręką, a ludzie w wydłużającej kolejce mają nas po prostu dość.
Dla wielu osób już standardowy pobyt na lotnisku bywa stresującym przeżyciem. Sytuacja komplikuje się, kiedy stojąc w kolejce do kontroli bezpieczeństwa, nagle widzimy osobę z... zafoliowanym paszportem, który musi odwijać dla obsługi lotniska. A to generuje kolejne minuty czekania. Okazuje się, że ten nowy "podróżniczy trik", który w ostatnich czasach zdobył wielu fanów, ma podobno ochraniać nasze dokumenty przed kradzieżą danych. Ile jest w tym prawdy?
Biometryczny paszport a kradzież danych. Skąd wziął się trend na zafoliowany paszport?
Aby w pełni zrozumieć ten lotniskowy fenomen, trzeba spojrzeć na technologię ukrytą w dokumentach. Współczesne paszporty biometryczne, którymi posługujemy się w Polsce, posiadają wbudowany miniaturowy układ bezprzewodowy RFID.
To na nim zapisane są nasze podstawowe dane osobowe oraz informacje biometryczne, takie jak odciski palców. W internecie szybko zaczęły pojawiać się nagrania i porady osób twierdzących, że wystarczy zwykły skaner, aby oszust przechadzający się po lotnisku mógł bez problemu pobrać nasze informacje.
Jako odpowiedź na to zagrożenie, internetowi twórcy zaczęli promować owijanie paszportów folią aluminiową. Według nich ma to skutecznie zablokować sygnał i ochronić cyfrową tożsamość. Mechanizm łudząco przypomina zresztą krążące po sieci teorie o tym, jak chronić się przed sygnałem 5G. W rzeczywistości jednak to rozwiązanie całkowicie mija się z celem.
Zobacz także
Zasięg czytników RFID. Eksperci uspokajają
Specjaliści zajmujący się na co dzień cyberbezpieczeństwem podchodzą do takich praktyk ze sporym dystansem. Jak wskazuje portal Euronews, eksperci są zgodni, że potajemne odczytanie danych z paszportu podczas zwykłej podróży jest właściwie niemożliwe. Wszystko sprowadza się do fizycznych ograniczeń samej technologii RFID używanej w dokumentach tożsamości.
Czytniki zamontowane w paszportach celowo mają bardzo krótki zasięg. Aby jakiekolwiek urządzenie mogło połączyć się z chipem i rozpocząć transfer danych, musiałoby znajdować się tuż przy samym dokumencie – mechanizm jest tu identyczny jak w przypadku przykładania karty płatniczej do terminala podczas zakupów.
Dodatkowo dane przechowywane na czytnikach są zabezpieczone, a same odciski palców nie są przesyłane do żadnych wielkich, centralnych baz. Po wyrobieniu paszportu w urzędzie informacje biometryczne zostają z systemów bezpowrotnie skasowane i fizycznie istnieją wyłącznie na konkretnym chipie. Tworzenie więc "zabezpieczeń" z folii spożywczej to w oczach fachowców zabieg zupełnie zbędny.
Zatory na bramkach i nerwy. Folia aluminiowa na lotniskach
Realne konsekwencje tego trendu widać dopiero podczas odprawy, a koszty internetowych eksperymentów ponoszą przede wszystkim współpasażerowie. Dodajmy, że kontrole na europejskich lotniskach bywają obecnie wymagające i potrafią trwać nieco dłużej, między innymi ze względu na wdrażanie zautomatyzowanego systemu EES, który już i tak sparaliżował polskie lotniska.
Procedury są natomiast jasne: podczas kontroli u funkcjonariusza Straży Granicznej lub na automatycznej bramce dokument należy okazać bez żadnych osłon. Rozwijanie pogniecionej folii aluminiowej zajmuje więc dodatkowo sporo cennego czasu. W efekcie tworzą się tylko niepotrzebne zatory, a stojący w kolejce podróżni tracą cierpliwość, zwłaszcza że ogromne kolejki na lotniskach w całej Europie to w tym roku codzienność.
Podsumowując, owijanie dokumentów tożsamości folią daje wyłącznie pozorne uczucie bezpieczeństwa i jest źródłem lotniskowego zamieszania. Jeśli jednak technologia RFID naprawdę wzbudza w kimś silne obawy o prywatność, rynek oferuje zdecydowanie praktyczniejsze rozwiązania. Zamiast tworzyć z paszportu kanapkę, wystarczy zaopatrzyć się w specjalne etui lub portfel z wszytą warstwą blokującą sygnały. Taki gadżet nie tylko wygląda estetyczniej, ale pozwala też na szybkie i bezproblemowe wyjęcie paszportu w momencie kontroli.






