Szpital Południowy w Warszawie
Dawid K. trafił we wtorek do prokuratury. Fot. Shutterstock.com / lukasz_wojcik

Dawid K., lekarz i były radny KO, który znany jest opinii publicznej przede wszystkim z czerwcowej afery w Szpitalu Południowym, trafił we wtorek w ręce prokuratury. Tam śledczy przeprowadzili z jego udziałem czynności procesowe.

REKLAMA

Od ujawnienia nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie przez portal Zero.pl minęły już prawie cztery miesiące. Jednak dopiero we wtorek, 6 października Dawid K., zamieszany w tę sprawę, trafił do Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Przeprowadzono tam z nim czynności, o czym jako pierwsza poinformowała Wirtualna Polska.

Z kolei jak ustaliło Radio Zet, lekarz miał już też usłyszeć zarzuty. Te doniesienia potwierdził wieczorem mec. Jacek Dubois, adwokat Dawida K., w rozmowie z TVN24.

Dawid K. trafił do prokuratury. "Czynności trwały wiele godzin"

Informacje o wtorkowym przesłuchaniu Dawida K. potwierdził rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie, prokurator Piotr Antoni Skiba, w rozmowie z portalem polsatnews.pl. – Odbyły się czynności procesowe, które trwały wiele godzin – wskazał rzecznik. Jak dodał, więcej szczegółów w tej sprawie zostanie przekazanych w środę 7 października na zaplanowanej konferencji prasowej. Dawid K. nie wyraził zgody na podawanie jego pełnych danych osobowych.

Informacje o konferencji przekazała również we wtorek sama Prokuratura Okręgowa w Warszawie. "Briefing prasowy poświęcony dotychczasowym ustaleniom Prokuratury Okręgowej w Warszawie w związku z nieprawidłowościami w Szpitalu Południowym odbędzie się w środę 7 października w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie na ul. Chocimskiej 28 nie wcześniej niż o godz. 14.45" – czytamy we wpisie zamieszczonym w serwisie X.

Afera ze Szpitalem Południowym w Warszawie

Przypomnijmy, że Dawid K. w czerwcu znalazł się w centrum skandalu po głośnych ustaleniach portalu Zero.pl. Z doniesień wynikało, że młody lekarz i działacz Koalicji Obywatelskiej zarobił około 1,6 mln zł w ciągu roku jako koordynator SOR-u w warszawskim Szpitalu Południowym, wykazując przy tym niemal cztery tysiące przepracowanych godzin. Tak wysokie wynagrodzenie osiągał jeszcze w trakcie odbywania specjalizacji z anestezjologii.

Dla porównania, zarobki Dawida K. w Częstochowie, gdzie wcześniej odbywał szkolenie, były nieporównywalnie niższe. Dziennikarz Patryk Słowik ujawnił również, że na podległym lekarzowi oddziale politycy KO mieli być przyjmowani poza kolejnością w tzw. saloniku VIP.

Od tamtej pory ruszyła lawina decyzji podejmowanych zarówno przez władze Warszawy, jak i samego lekarza. Dawid K. zrezygnował bowiem z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, a także złożył mandat radnego dzielnicy Ursus. Oprócz tego został również zwolniony ze Szpitala Południowego. Dziś Dawid K. przyjmuje pacjentów na wsi.

Śledztwa prowadzone przez prokuraturę

W sprawie nieprawidłowości w warszawskim szpitalu Prokuratura Okręgowa w Warszawie wszczęła dwa osobne śledztwa. – Pierwsze dotyczy doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w kwocie nie mniejszej niż 558 tysięcy 558 złotych i 70 groszy na szkodę Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z przedłożeniem nierzetelnych faktur, z których wynikał nieprawdziwy czas pracy lekarza, który je przedkładał – wyjaśniał prokurator Piotr Skiba na jednej z konferencji prasowych.

Drugie śledztwo ma znacznie szerszy zakres. – Dotyczy w pierwszej kolejności niegospodarności, której mieliby się dopuścić przedstawiciele odpowiedzialni za funkcjonowanie Warszawskiego Szpitala Południowego w związku z nieprawidłowościami i brakiem nadzoru nad pracą, między innymi SOR tego szpitala w zakresie naruszenia zasad triaż (wyznaczenia priorytetów – przyp. red.) przy klasyfikacji pacjentów – wskazywał prokurator.