Magdalena Cielecka i Maria Dębska na czerwonym tle
Cielecka i Dębska rządzą w kryminałach Fot. materiały prasowe SkyShowtime i HBO Max / Jolica / montaż: naTemat

Polacy nie mają dość kryminalnych zagadek. Na dwóch popularnych platformach streamingowych święcą triumfy polskie kryminały – "Pionek" na SkyShowtime z Marią Dębską i "Zmora" na HBO Max z Magdaleną Cielecką. Który z nich bardziej przypadł widzom do gustu? Sprawdzamy, co na temat obu hitów piszą użytkownicy Filmwebu. Są... bardzo krytyczni.

REKLAMA

Maria Dębska i Magdalena Cielecka wcielają się w tym roku w Kazimierę Wąsowską, tyle że w dwóch różnych ekranowych wersjach "Lalki". Dębska gra bohaterkę w filmie Macieja Kawalskiego, a Cielecka – w serialu Netfliksa Pawła Maślony. Wąsowskie nie zamierzają dać nam o sobie zapomnieć, bo rządzą też na streamingu w serialach kryminalnych – dwóch zupełnie różnych ekranizacjach popularnych książek.

"Pionek" na SkyShowtime. Powrót Marii Dębskiej i Macieja Musiała

Hitem SkyShowtime jest sześcioodcinkowy "Pionek", czyli nowa odsłona historii zapoczątkowanej przez "Ślebodę". Niby kontynuacja, ale tak właściwie nowa opowieść z tymi samymi bohaterami – serial powstał na podstawie książki "Pionek" Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego, drugiej w cyklu o Ance Serafin i Bastianie Strzygoniu.

Tym razem Anka (Maria Dębska) i Bastian (Maciej Musiał) opuszczają Podhale i przenoszą się na Górny Śląsk. W gliwickim parku zostaje zamordowana studentka Politechniki Śląskiej. Zbrodnia przywołuje wspomnienia o seryjnym mordercy kobiet z Bytomia, Gliwic i Zabrza, który wkrótce ma wyjść na wolność. Czy na Śląsku pojawił się jego naśladowca?

W obsadzie oprócz Marii Dębskiej i Macieja Musiała znaleźli się m.in. Piotr Adamczyk, Paulina Gałązka, Weronika Książkiewicz, Piotr Rogucki, Mateusz Rozwadowski i Łukasz Simlat. Za reżyserię odpowiadają Michał Gazda i Bartosz Blaschke, a scenariusz napisały Karolina Frankowska i Katarzyna Golenia. Finałowy, szósty odcinek "Pionka" trafił na SkyShowtime 8 października.

Na Filmwebie serial ma obecnie ocenę 5,7/10, a komentarze widzów... pozytywne nie są. Głównie powtarza się jeden zarzut. "Słaby ten serial. Umęczyłam się. A jak słyszę 'kaleczenie' języka śląskiego, jak aktorzy bez totalnego akcentu, męczą się i do języka śląskiego to nie jest podobne, to mnie brzuch boli. A jestem Ślązaczką z krwi i kości, z dziada pradziada" – pisze jedna z użytkowniczek Filmwebu.

"Ładnie pokazany Śląsk, ale to kaleczenie naszej gwary to potwarz dla Ślązaków" – czytamy w kolejnym komentarzu. "Co to ma ze Śląskiem wspólnego? Ani tak wygląda, ani tak brzmi, ani tak tu nie jest" – dodaje następny widz. Dodajmy, że "Śleboda" również była krytykowana za "kaleczenie" gwary podhalańskiej. Inny użytkownik podsumowuje produkcję krótko: "Nudne jak flaki z olejem".

Dalsza część artykułu poniżej.

"Zmora" na HBO Max. Magdalena Cielecka w akcji

Na HBO Max kryminalną konkurencję dla "Pionka" stanowi "Zmora" z Magdaleną Cielecką w roli głównej. Serial jest adaptacją książki Roberta Małeckiego i opowiada o dziennikarce Kamie Kossowskiej, która po latach wraca do rodzinnego Torunia. Jej pojawienie się uruchamia jednak lawinę wspomnień związanych z zaginięciem jej przyjaciela z dzieciństwa.

Historia rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych – współcześnie oraz w latach 80. i 90. XX wieku. Komisarz Tomasz Korcz ponownie zajmuje się sprawą Piotrka, a Kama angażuje się w śledztwo. Z każdym kolejnym tropem granica między przeszłością a teraźniejszością zaczyna się zacierać, a dawne sekrety wracają na powierzchnię.

W serialu obok Magdaleny Cieleckiej występują m.in. Łukasz Simlat (który gra też w "Pionku"), Piotr Żurawski, Piotr Głowacki, Katarzyna Bujakiewicz, Robert Gulaczyk i Oliwia Gołębiowska. Reżyserem jest Łukasz Jaworski, a scenariusz napisali Kacper Wysocki i Adam Guziński. "Zmora" będzie liczyć sześć odcinków, a finał zaplanowano na 6 listopada.

Serial dopiero się rozkręca, bo na HBO Max dostępne są na razie dwa odcinki, ale widzowie już pospieszyli z oceną (6/10 na Filmwebie). "Zamysł fabularny ciekawy, wykonanie boleśnie nijakie, nieangażujące i generyczne" – ocenia surowo jedna z użytkowniczek Filmwebu.

Nie brakuje ostrych opinii: "Totalna nuda. Cielecka fatalna. To taka Chylka z przeceny. Przeterminowana. Nieświeża", "Pilot, no cóż, jest słaby, aktorzy dwoją i troją, aby wykaraskać cokolwiek z drętwego scenariusza (...)" – czytamy w innych komentarzach. Ale w tym przypadku są i pozytywne głosy: "Całkiem przyjemnie się ogląda ten serial, można się nieźle wciągnąć", "Bardzo mi się podoba i świetna Cielecka". A to oznacza, że kolejne odcinki mogą jeszcze całkowicie zmienić ocenę widzów, więc warto śledzić dalszy ciąg "Zmory".