Włodzimierz Czarzasty
Nowa Lewica liderem sondażu alternatyw wyborczych. Fot. Mateusz Pietras / Klub Lewicy

Co by było, gdyby Polacy mogli zagłosować na jeszcze jedną partię? Sondaż CBOS odsłania nieoczywiste sojusze między elektoratami, pokazuje, gdzie przebiegają granice w polityce, a także gdzie wyborcy różnych ugrupowań mają zaskakująco wiele wspólnego.

REKLAMA

Z badania wynika, że większość Polaków, którzy mają ugruntowany gust polityczny, ma też potencjalnego faworyta w wyborze alternatywnym, czyli w sytuacji, gdyby możliwe było głosowanie na kandydatów jeszcze jednej partii.

Takiej partii nie ma 20 proc. badanych, a 7 proc. nie jest w stanie jasno się w tym obszarze określić. Co ciekawe, odejmując malkontentów, najwięcej pozytywnych wskazań ogółem uzyskała Nowa Lewica (17 proc.). Zaraz za nią jest Konfederacja WiN z wynikiem 12 proc., a na najniższym stopniu podium remisują Konfederacja Korony Polskiej i Polskie Stronnictwo Ludowe, które mają po 8 proc.

Najgorzej w sondażu wypadła Unia Centrum – 1 proc. wyborców postrzega ją jako partię drugiego wyboru, Polska 2050 – w tym wypadku mowa o 3 proc. i Razem, również z wynikiem 3 proc.

W środku stawki są Koalicja Obywatelska i Rozwój Plus, obie z 7 proc. wskazań, a także PiS, które może liczyć na 6 proc. wskazań. To jednak tylko wierzchołek góry lodowej. Znacznie ciekawsze jest to, jak rozkładają się elektoraty pomiędzy poszczególnymi partiami.

Które partie mogą przybić sobie piątkę?

Koalicja Obywatelska jest naturalną partią drugiego wyboru dla wyborców Nowej Lewicy (59 proc.) oraz PSL (51 proc.). W drugą stronę ta zależność wygląda jednak inaczej: o ile wyborcy KO chętnie wskazują Nową Lewicę (40 proc.), o tyle na PSL jako alternatywę wskazuje już tylko 19 proc. z nich. Sam elektorat ludowców pozostaje przy tym mocno skoncentrowany wokół KO – żadne inne ugrupowanie nie uzyskało od wyborców PSL więcej niż 5 proc. wskazań.

Osobną dynamikę widać po lewej stronie sceny politycznej. O ile wyborcy partii Razem w dużej mierze traktują Nową Lewicę jako drugi wybór (47 proc.), o tyle w odwrotnym kierunku ten entuzjazm jest znacznie mniejszy – na Razem wskazuje 21 proc. wyborców Nowej Lewicy. Jako ugrupowanie drugiego wyboru Razem pojawia się jeszcze zauważalnie jedynie wśród sympatyków Rozwoju Plus (8 proc.).

Przechodząc do prawicy – Konfederacja WiN może liczyć na bycie drugim wyborem dla 66 proc. wyborców Konfederacji Korony Polskiej, 23 proc. wyborców Rozwoju Plus Mateusza Morawieckiego, a nawet 21 proc. wyborców PiS.

Konfederacja Korony Polskiej rzadziej pojawia się jako alternatywny wybór. Wskazuje ją 32 proc. wyborców Konfederacji WiN i 12 proc. wyborców PiS. Przechodząc do PiS, partia Jarosława Kaczyńskiego stanowi drugi wybór dla Rozwoju Plus (33 proc. wyborców), Konfederacji WiN (18 proc.) i Konfederacji Korony Polskiej (6 proc.). Natomiast stowarzyszenie Rozwój Plus jako alternatywa wskazywane jest przez wyborców PiS w 22 proc., a przez wyborców Konfederacji WiN w 11 proc.

Dalsza część artykułu poniżej.

W nowym sondażu jest jednak pewien haczyk

Nowe badanie nie jest typowym sondażem, w którym uczestniczy około 1 tys. osób z reprezentatywnych grup. Sam CBOS zaznacza wyraźnie, że wyniki należy traktować z dużą ostrożnością. Do opracowania danych konieczne było połączenie dwóch kolejnych pomiarów – sondaży z 7–9 września i 5–8 października.

Problemem była liczebność wyborców poszczególnych grup. W przypadku PSL jest to zaledwie 37 osób. Niewiele większą liczebnością może pochwalić się Rozwój Plus – poparcie dla ugrupowania Mateusza Morawieckiego deklarowało 51 osób. Jednocześnie konieczne było pominięcie wyborców Polski 2050 i Unii Centrum, gdyż zbyt mało badanych deklarowało poparcie dla tych ugrupowań.