Mężczyzna umieszczający butelkę w kaucjomacie.
Recyklomaty omijają sklepy i oddają kaucję prosto na kartę. Fot. SHOX ART / Pexels.com

System kaucyjny nie musi oznaczać kolejek do kaucjomatów i kuponów, które można wykorzystać wyłącznie podczas kolejnych zakupów. W Polsce niedawno pojawił się pomysł na znacznie wygodniejsze rozwiązanie. Wygląda na to, że nabiera tempa, choć rewolucja jest raczej regionalna.

REKLAMA

System kaucyjny w większości przypadków działa w dość intuicyjny sposób – idziemy do sklepu, stoimy w kolejce, oddajemy butelki, otrzymujemy kupon do wykorzystania na zakupy i powtarzamy cały cykl. Z oczywistych przyczyn nie jest to system idealny.

Głównym problemem jest uzależnienie systemu od sklepów. Korzyści są takie, że obsługą kaucjomatu zajmują się jego pracownicy, więc w przypadku przeładowania maszyny istnieje szansa, że nas wspomogą. Wady są oczywiste – kupon realizujemy w danym sklepie, czasem musimy wejść na jego teren, by móc oddać butelki, a w praktyce kaucja nigdy do nas nie wraca, a już na pewno nie w formie "twardego" pieniądza, bo dyskonty i supermarkety byłyby na tym stratne.

Jak można zrobić system kaucyjny lepiej?

W Polsce istnieją pewne inicjatywy, które pokazują, że system kaucyjny nie musi ograniczać się do kaucjomatów przy sklepach. Naprawiają w ten sposób wszystkie podstawowe wady tego rozwiązania. Kaucja może wracać na konto zamiast do aplikacji lub na kwitek z rabatem na kolejne zakupy (który oczywiście nie zawsze uda się zrealizować, czy to przez termin realizacji, choć te systematycznie się wydłużają, czy z powodu zgubienia rachunku). W tym wypadku nie jest też wymagana wizyta w sklepie. Więcej, pomysł jest taki, by kaucjomaty były dostępne na osiedlach.

Taki pomysł ma przynajmniej firma Recyclo Polska, która uruchomiła do tej pory 96 "recyclomatów" mających działać w modelu "mniej planowania, mniej noszenia, więcej wygody na co dzień". Założenia są proste:

  1. Recyclomaty montowane są na osiedlach, niekoniecznie blisko sklepów.
  2. Kaucja wraca na kartę lub telefon, które zbliżamy po zakończeniu deponowania butelek.
  3. Wysokość kaucji jest taka sama jak w przypadku standardowego kaucjomatu (obecnie 50 groszy za butelkę PET oraz puszkę).
  4. Obsługiwane są takie same butelki i puszki jak w każdym innym kaucjomacie (butelki do 3 litrów i puszki do 1 litra objęte systemem kaucyjnym).
  5. Nie jest wymagany paragon za zakup danego napoju.
  6. Większość recyclomatów jest dostępna w modelu 24/7 (choć przeglądając lokalizacje, natrafiłem też na takie, które znajdują się we wnętrzu budynków i tam mamy do czynienia z ograniczonymi godzinami otwarcia).

Pomysł jest bardzo dobry, ale oczywiście nie ma róży bez kolców. Na stronie operatora można sprawdzić lokalizacje maszyn. Wszystkie z nich znajdują się na terenie Warszawy.

Dalsza część artykułu poniżej.

System kaucyjny działa pełną parą, ale to dopiero początek

Tego typu innowacje są o tyle ważne, że jak wynika z zapowiedzi resortu klimatu i środowiska, pełna stabilizacja systemu następuje po 2-3 latach od jego wprowadzenia. Oznacza to, że docelowa forma wciąż się kształtuje.

I choć na razie głównie Warszawa może liczyć na powiew innowacji, niewykluczone, że inne podmioty pójdą w tym samym kierunku. Zwłaszcza że projekt recyclomatów ruszył stosunkowo niedawno – pierwsze doniesienia medialne na jego temat pojawiły się w lipcu. Minęły zaledwie cztery miesiące, a sieć rozrosła się do niemal stu lokalizacji.