ładny salon
Karnisze do kosza. Fot. Alef Morais / Pexels.com

Karnisze powoli tracą na popularności, a ich miejsce zajmują rozwiązania znacznie lepiej wpisujące się w nowoczesne trendy wnętrzarskie. Szczególnie gdy walczymy o każdy centymetr przestrzeni i zależy nam na minimalistycznym efekcie. Trzy inspiracje radzą sobie z ich funkcją znacznie lepiej, a jedna z nich pozwala na osiągnięcie efektu "unoszącego się sufitu".

REKLAMA

Karnisze w aranżacji mogą prezentować się bardzo pięknie i elegancko, problem pojawia się jednak, gdy "zaprosimy" je do wnętrza, w którym ma panować minimalizm. Pech chce, że współczesne trendy (dyktowane przez niewielki metraż i deweloperskie mody) niekoniecznie "lubią się" z takim rozwiązaniem.

Karnisze wprowadzają pewien dystans pomiędzy zasłoną a ścianą, mogą powodować wrażenie wizualnego bałaganu (dużo detali na małej powierzchni) i ograniczać dostęp do światła dziennego lub przeciwnie – sprawiać, że trafia go do wnętrza zbyt dużo (od góry). Da się temu zaradzić.

Zastępowanie karniszy – te 3 rozwiązania robią doskonałą robotę

Najlepszym sposobem na oszukanie oka i "odzyskiwanie" metrażu jest wymiana karniszy i zasłon na minimalistyczne rolety rzymskie. Takie rozwiązanie bardzo intensywnie "odchudza" przestrzeń pomieszczenia. Co do jego wad: warto zwrócić uwagę na akustykę pomieszczenia, która zdecydowanie się pogorszy. Usunięcie zasłon ułatwia powstawanie echa, co może być problemem w niektórych przestrzeniach, np. w home office.

Jednocześnie część rolet (zwłaszcza tych tańszych) nie radzi sobie zbyt dobrze z zasłonieniem światła z zewnątrz. Jeśli nie przewidujemy montażu rolet zaciemniających, lepiej odpuścić sobie takie rozwiązanie w przypadku sypialni.

Szyna sufitowa zamiast karnisza daje radę

Rolety to tylko jedna strona medalu. Jeśli nie chcemy rezygnować z zasłon, ale zależy nam na efekcie poszerzenia pomieszczenia po stronie okien, wybór szyny sufitowej (z aluminium lub PCV) może być doskonałą propozycją. W tym wypadku kluczowe jest wykonanie odpowiednich pomiarów. Założenie jest proste – szyna, na której montujemy zasłonę, ma rozpościerać się na całej długości ściany, na której znajdują się okna. Natomiast sama zasłona powinna być na tyle wysoka, by "spływała" z sufitu do samej podłogi.

W takim wykończeniu warto uwzględnić dwie kwestie. Po pierwsze – szyny sufitowe często pozwalają na montaż firanek. Po drugie – tańsze modele korzystają z plastikowych zaczepów, które nie radzą sobie z bardzo ciężkimi tkaninami.

Dalsza część artykułu poniżej.

Na sam koniec LED-y i sztukateria

Jeśli zaś chodzi o trzeci pomysł na tego typu wykończenie – na rynku istnieją szyny ukryte w listwach. Takie maskownice malowane są na kolor ściany lub sufitu. W takim rozwiązaniu można wykorzystać także standardowy karnisz.

Część modeli dostępnych na rynku pozwala na zamontowanie we wnętrzu maskownicy (pomiędzy szyną a sztukaterią) taśm LED. W takiej sytuacji efekt wizualny jest jeszcze bardziej spektakularny. Światło z LED-ów tworzy wrażenie "pływającego sufitu", a oświetlanie nieregularności na tkaninie daje przykuwający oko efekt.