
Agencja S&P utrzymała rating Polski na poziomie A- w walutach obcych, ale obniżyła ocenę zadłużenia w złotych i nadała perspektywie negatywny kierunek. Politycy już przerzucają się odpowiedzialnością, a raport pokazuje, że problemów jest znacznie więcej niż tylko prezydenckie weta.
"Agencja S&P utrzymała rating Polski na poziomie A-, obniżając jednak jego perspektywę do negatywnej" – poinformował wczoraj, 6 listopada, Andrzej Domański. Mimo negatywnej perspektywy, minister finansów i gospodarki nie traci entuzjazmu.
W uzasadnieniu decyzji S&P znajduje się zapis o tym, że "rząd premiera Donalda Tuska napotyka ograniczenia w realizacji swoich planów legislacyjnych i konsolidacji finansów publicznych ze względu na weta prezydenta Karola Nawrockiego, politycznie związanego z opozycyjnym Prawem i Sprawiedliwością (PiS)". "Pomimo prezydenckich wet będziemy kontynuować działania wzmacniające finanse państwa" – zaznacza polityk.
Na kontekst prezydenckich wet zwrócił uwagę również Adam Szłapka. Rzecznik rządu skwitował informację, pisząc na X: "Brawo, Panie Prezydencie. Świat 'docenia'".
Z kolei Mateusz Morawiecki, nazwał na X doniesienia "Efektem Tuska" i dodał: "To można zakończyć – wniosek o wotum nieufności jest w Sejmie."
Jak obecnie prezentuje się polski rating S&P?
Choć politycy KO wskazują na utrzymanie ratingu, sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. W rzeczywistości S&P obniżył rating Polski w walucie lokalnej z A (perspektywa stabilna, krótkoterminowy A-1) do A- (perspektywa negatywna, krótkoterminowy A-2). Dług senioralny nieuprzywilejowany w złotych został obniżony z A do A-, a krótkoterminowy z A-1 do A-2. Rating w walucie obcej, równy A-, został utrzymany, ale jego perspektywa zmieniła się na negatywną. Utrzymane zostały też ocena Transfer & Convertibility na poziomie A+ oraz dług senioralny nieuprzywilejowany w walucie obcej na poziomie A-.
Czyli w praktyce ratingi w walucie obcej i złotym się wyrównały. W raporcie czytamy wprost: "oceniamy, że gotowość i zdolność rządu do obsługi długu w walucie krajowej są obecnie na tym samym poziomie, co w przypadku długu w walutach obcych". Obniżka ratingu S&P może negatywnie wpływać na wiarygodność Polski w kontekście przyszłego zadłużania się.
Warto zaznaczyć, że we wrześniu swój rating obniżyła również agencja Moody's. Polska utraciła długoterminową notę A2 ze względu na pogarszającą się sytuację finansów publicznych. Wobec wysokich deficytów (7 proc. PKB) Moody's obniżyła ocenę do A3, ale za to dalsza perspektywa została podniesiona z negatywnej na stabilną. Za to w sierpniu ocenę A- utrzymała agencja Fitch, ale jednocześnie perspektywę określiła jako negatywną. Obecnie wszystkie te trzy agencje mają dość zbliżony pogląd na polską gospodarkę.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Dlaczego rating S&P został częściowo obniżony?
S&P w uzasadnieniu wymienia m.in.:
- zwiększone ryzyko, że gwałtownie rosnące zadłużenie ograniczy zdolność do reagowania na nieprzewidziane sytuacje oraz negatywnie wpłynie na wzrost gospodarczy,
- dynamiczny wzrost długu publicznego (do 70 proc. PKB w 2029 roku), co określa jako "jedno z najbardziej znaczących pogorszeń sytuacji fiskalnej na świecie",
- wzrost deficytu budżetowego w ostatnich latach (również w związku z wydatkami militarnymi),
- niewielką szansę na poprawę sytuacji fiskalnej w związku z wyborami (to również jeden z głównych argumentów agencji Moody's).
Agencja faktycznie odnosi się też do wet Karola Nawrockiego, ale nie do końca w taki sposób, jak chcieliby przeciwnicy prezydenta. Bo choć stoi tam: "Rząd premiera Donalda Tuska napotyka trudności w realizacji swoich projektów legislacyjnych i planów konsolidacji fiskalnej, co wynika z prawa weta przysługującego prezydentowi Karolowi Nawrockiemu – politycznie związanemu z opozycyjnym ugrupowaniem Prawo i Sprawiedliwość (PiS) – oraz braku większości trzech piątych głosów w parlamencie, niezbędnej do odrzucenia prezydenckiego weta", to wśród napięć S&P wymienia również chaos wokół TK, głęboką polaryzację, a nawet międzypartyjny konflikt ws. relacji Polski z UE.






