PILNE Nurkowie odnaleźli w jeziorze ciało Piotra Staraka

Lepiej stać się broszką niż być na wylocie. Czy po kongresie PiS ci ministrowie powinni zacząć drżeć o przyszłość

Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział na jesień ocenę rządu Beaty Szydło
Prezes Jarosław Kaczyński zapowiedział na jesień ocenę rządu Beaty Szydło Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Podczas kongresu PiS w Przysusze prezes Jarosław Kaczyński nie tylko pokazał miejsce w szeregu premier Beacie Szydło, ale wyraźnie upomniał też kilku ministrów. Wiadomo więc którzy z nich muszą – by użyć słownika naczelnika państwa – podciągnąć tabory jeśli nie chcą trafić jesienią na "zieloną trawkę". Bo to jesienią – jak zapowiedział sam Kaczyński – planowana jest "ocena" rządu. Być może będzie to rekonstrukcja, a może tylko "rewitalizacja".


O tym, że premier Beata Szydło była tylko "broszką" kongresu PiS pisaliśmy tutaj. Ale Kaczyński zrugał też kilku ministrów, a między innymi szefami resortów podgrzał polityczną rywalizację. W tym ostatnim przypadku chodzi przede wszystkim o szefa MSWiA i ministra od służb specjalnych.
– Mariusz Kamiński to prawdziwy Robespierre – stwierdził Kaczyński i zaczęły się domysły czy chciał pochwalić ministra od służb czy wprost przeciwnie, bo przecież, Robespierre został ścięty przez lud paryski na gilotynie. Zresztą w kontekście  reform w służbach specjalnych szef PiS wymienił Mariusza Błaszczaka, a przypomnijmy, że partia rządząca planuje stworzyć "czapę" nad wszystkimi agencjami od bezpieczeństwa narodowego pod roboczą nazwą Ministerstwo Ochrony Państwa i dać mu ogromne uprawnienia.


Pochwaleni, przemilczani, skarceni
Niektórych ministrów prezes PiS wymieniał z imienia i nazwiska, by o kilku nawet się nie zająknął, co w języku polityki też ma być ostrzeżeniem. Prezes PiS mógł chcieć przez to zasugerować, że są mało istotni albo wręcz niepotrzebni.
Za to wyraźnie wyróżnił wicepremiera, ministra rozwoju i finansów Mateusza Morawieckiego, który był gwiazdą numer 2 kongresu, zaraz po Kaczyńskim. To on ma być kanclerzem, czy superministrem w rządzie PiS. I to na planach gospodarczych Morawieckiego mają koncentrować uwagę obserwatorzy.
Prezes chwalił też minister pracy Elżbietę Rafalską za program Rodzina 500 plus oraz minister edukacji Annę Zalewską. Mocno wsparł więc reformę edukacji, która we wrześniu może stać się dla PiS obciążeniem. Mocne wsparcie dostał też szef resortu sprawiedliwości Zbigniew Ziobro i jego reforma sądownictwa.

Maruderzy
Ale oto lista ministrów-maruderów, którzy dostali ostrzeżenie, że opóźniają tabory.

1. Andrzej Adamczyk, minister infrastruktury i budownictwa

Temu ministrowi dostało się chyba najmocniej od prezesa PiS. – W listopadzie będzie 2 lata rządów i związana z tym ocena. To będzie ocena z realizacji społecznego programu Mieszkanie Plus. To nasz super ważny, najważniejszy obok 500+ program społeczny. Tu są zgrzyty, jakby to szło i w pewnym momencie się zatrzymało – grzmiał Kaczyński. I od razu pojawił się plotki o żółtej kartce dla Adamczyka, który znalazł się wśród ministrów do wymiany.

Konstanty Radziwiłł, minister zdrowia

Prezes PiS przesunął realizację obietnicy likwidacji NFZ na kolejną kadencję i zaapelował do ministra Radziwiłła o likwidację nocnych kolejek. – Na tę kadencję jest jeden problem – nocnych kolejek. Trzeba coś z tym zrobić! To jest mój apel do ministra zdrowia i rządu. Nie wiem jak, ale ten problem powinien zostać rozwiązany – mówił prezes PiS. – Sieć szpitali to zabieg trudny, ale już przynoszący efekty, chodzi o to, by powstrzymać ogromny wyciek środków publicznych. Mamy w planach zwiększenie środków na ochronę zdrowia, a także dalsze zmiany w finansowaniu – wyliczał, choć ta reforma także grozi jesienią chaosem w służbie zdrowia.

3. Witold Waszczykowski, minister spraw zagranicznych

Kaczyński wspominając o pracach nad ustawą o tzw. służbie zagranicznej skarcił szefa MSZ. – Ale tę ustawę trzeba w końcu uchwalić, bo panie ministrze, kłaniałem się panu, ale złogów jest tam u pana dużo i trzeba zmieniać. Przy czym takie jedno wyjaśnienie: nie należy traktować jako złogów ludzi, którzy są kompetentni i uczciwi, ale zostali powołani przez poprzedników, bo tacy się zdarzają. Oni oczywiście nie tylko powinni pozostać, ale mogą nawet awansować. Tu chodzi o ludzi nieuczciwych, niekompetentnych, no i powołanych przez naszych przeciwników, bardzo ich dużo – mówił prezes, a przypomnijmy że ustawa dotyczy dyplomatów, którzy zaczęli pracować w MSZ jeszcze w PRL.

4. Anna Streżyńska, minister cyfryzacji; Krzysztof Jurgiel minister rolnictwa i Jan Szyszko, minister środowiska

O tych ministrach Kaczyński nawet nie wspomniał, ale tajemnicą poliszynela jest, że nie cieszą się dobrymi notowaniami w siedzibie PiS na Nowogrodzkiej. Minister Anna Streżyńska już raz podpadła publicznie krytykując swój rząd nie tylko w kontekście cyfryzacji, a teraz wszystkie jej pomysły są torpedowane. Na temat pracy ministra rolnictwa Krzysztofa Jurgiela Kaczyński miał do powiedzenia tylko tyle, że "zabezpieczyliśmy własność polskiej ziemi". Chodzi o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości z Zasobów Własności Rolnej Skarbu Państwa.
Za Jurgielem ciągną się jednak problemy z dopłatami dla rolników czy ze stratami na wsi spowodowanymi Afrykańskim Pomorem Świń (wniosek o jego odwołanie złożyło ostatnio PSL). A krytyka ministra środowiska Jana Szyszki jest w PiS dość powszechna od czasów "lex Szyszko", bo przysparza partii nieustannych kłopotów wizerunkowych. Ostatnio choćby z głośną "córką leśnika" czy z Puszczą Białowieską.


Czy Kaczyński zdecyduje się jesienią na zmiany w rządzie?

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

AFERA PIEBIAKA

0 0#PiebiakGate to już zbyt wiele. Zbigniewie Ziobro, czas podać się do dymisji!
0 0O co chodzi w aferze z "Emilią" i Piebiakiem? Trzy najbardziej szokujące wątki
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"