
Tegoroczna jesień może być wielkim testem dla linii lotniczych. Sezon urlopowy był udany, ale to od poziomu strat poniesionych jesienią i zimą będzie zależała kondycja finansowa przewoźników. Rosnące ceny paliw wymusiły na nich natychmiastowe działania i cięcia. Loty z Polski odwołuje właśnie Ryanair.
Lato było piękne, ale pozostaje już tylko wspomnieniem. Polacy chętnie latali do Turcji, Grecji i Egiptu, a w czołówce namieszała także Hiszpania. Jesień również może być pełna podróży, zwłaszcza że ceny wczasów all inclusive bywają wtedy nawet o 36 proc. niższe. Wiele osób wybierze się także na krótkie city breaki w poszukiwaniu słońca i ucieczki od rutyny. Jednak z powodu cięć w rozkładach (których dokonały już m.in. PLL LOT), wybór może być mniejszy. Do czyszczenia swojego rozkładu właśnie na poważnie usiadł Ryanair.
Ryanair odwołuje loty z Polski. 4 trasy zawieszone
Sytuacja na rynku lotniczym jest w tym roku mało optymistyczna. Wybuch konfliktu na Bliskim Wschodzie, który rozpoczął się na przełomie lutego i marca, miał potrwać kilka tygodni. Aktualnie niewiele wskazuje na to, żeby zakończył się nawet po kilku miesiącach, a to ma wręcz drastyczny wpływ na ceny paliw. Stawki na stacjach mogą zmrozić kierowców, ale w lotnictwie wcale nie jest lepiej. To właśnie ogromne podwyżki cen kerozyny sprawiają, że przewoźnicy odwołują część swoich lotów.
Jako pierwszy o czterech tymczasowo zawieszonych trasach poinformował serwis Fly4free.pl. Dwa połączenia już w styczniu 2027 roku straci Gdańsk. Na blisko miesiąc (od 4 do 28 stycznia) Ryanair nie będzie latał stamtąd do Wrocławia. Niemalże w tym samym czasie (od 4 do 30 stycznia) niedostępne będą także loty ze stolicy Pomorza do Skellefteå w Szwecji.
Taki sam los w styczniu spotka połączenie ze Szczecina do Dublina. Ryanair odwołał wszystkie loty od 4 do 30 stycznia. To zła wiadomość zwłaszcza dla osób, które planowały przylecieć do Polski z emigracji i zostać w rodzinnych stronach na Boże Narodzenie i sylwestra. Będą musiały zmienić plany, np. wracając z innego lotniska. Natomiast na taniego city breaka w styczniu nie polecą podróżni z Łodzi – od 4 stycznia do 1 lutego nie odbędą się loty irlandzkiego przewoźnika z ich lotniska do włoskiego Bergamo, które znane jest z bardzo niskich cen biletów.
Zobacz także
Nowe trasy na zimę. Ryanair, LOT i Wizz Air wybrały ten sam kierunek
Regularne cięcia w rozkładach są naturalnym elementem optymalizacji siatki połączeń. Każdej linii lotniczej zależy na tym, aby zminimalizować straty, a przy okazji zachować jak najszerszą ofertę zimą. Ostatecznie to od niej może zależeć liczba przyznanych im slotów na lato. Równocześnie przewoźnicy szukają też nowych tras, które zainteresują podróżnych.
Już tej zimy Wizz Air zabierze Polaków do hiszpańskiego Santiago de Compostela – bardzo popularnego miejsca wśród pielgrzymów. Ryanair zapowiedział natomiast zwiększenie liczby lotów z Polski do Maroka, a na liście pojawiły się np. pierwsze połączenia do Rabatu. Wszyscy najwięksi przewoźnicy w naszym kraju, czyli Węgrzy, Irlandczycy, a także nasz narodowy LOT, zdecydowali się na uruchomienie tej zimy trasy do Turynu. Skorzystają na tym miłośnicy nart, ale i zwiedzania mniej oczywistych miejsc. Dawna stolica Włoch potrafi bowiem zaskoczyć m.in. wyjątkową architekturą.






