
Piątkowe obrady Sejmu były wyjątkowo burzliwe. Posłów rozpalała zarówno afera Zondacrypto, jak i wybór Macieja Berka do Trybunału Konstytucyjnego oraz utrzymanie weta Karola Nawrockiego ws. kryptowalut. W pewnym momencie emocje chyba sięgnęły zenitu, bo z ław zajmowanych przez posłów PiS dało się nawet słyszeć... szczekanie.
Podczas obrad Sejmu w piątek 4 września nie zabrakło wrażeń. Jednak poza głównymi sprawami, o które toczyła się zaciekła dyskusja, było też miejsce na pokaz kultury posłów. A nagranie, na którym uwieczniono cały incydent, trafiło do mediów społecznościowych i szybko obiegło internet.
Nietypowe odgłosy podczas wystąpienia szefa MON
W sali plenarnej polskiego Sejmu można czasem usłyszeć różne rzeczy, ale piątkowe posiedzenie dostarczyło zupełnie nowych wrażeń. W trakcie przemówienia wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza doszło do dość nietypowego incydentu. Nagle, w tle trwającego wystąpienia, od strony ław zajmowanych przez posłów Prawa i Sprawiedliwości dało się słyszeć wyraźne odgłosy... szczekania.
Całe zajście z tym niecodziennym "wkładem" w debatę zostało na gorąco udokumentowane. Nagranie opublikował w sieci zastępca szefa Kancelarii Premiera Jakub Stefaniak, a materiał wideo natychmiast rozszedł się po mediach społecznościowych. "W czasie wystąpienia wicepremiera patoprawica zaczęła... szczekać! Tak! To nie żart" – skomentował krótko swoje nagranie Jakub Stefaniak w serwisie X.
Zobacz także
Premier i szef MON podsumowują zachowanie posłów. Padły "barany" i "bydło"
Do sejmowego "incydentu ze szczekaniem" odniósł się później podczas swojego wystąpienia premier Donald Tusk. Z mównicy zwrócił on uwagę na zachowanie polityków siedzących na sali plenarnej. – Możecie tutaj, nie wiadomo jakie cuda wymyślać na mównicy. Możecie wykrzykiwać, tu jedna z pań posłanek na przykład szczekała – zaznaczył szef rządu, zwracając się bezpośrednio w kierunku posłów opozycji.
Następnie premier zaczął wymieniać inne przykłady zachowań polityków. – Pan profesor Przemysław Czarnek wyzywał jednego z ministrów od baranów, pan profesor Piotr Gliński wyzywał siedzących tam od bydła – wyliczał Donald Tusk. Na koniec swojej wypowiedzi dodał: – Tak, kultura to jest rzeczywiście coś, bo pan był zdaje się ministrem kultury, co was charakteryzuje tutaj na co dzień.
Głos w sprawie zabrał również główny zainteresowany, czyli Władysław Kosiniak-Kamysz, podczas którego wystąpienia wspomniane szczekanie miało miejsce. Odniósł się on do dzisiejszej sytuacji w mediach społecznościowych.
"Osiem lat rządzili państwem. Dziś ich wkład w debatę konstytucyjną to szczekanie z ław poselskich. Trudno o bardziej wymowny obraz politycznej degradacji i upadku całego PiS" – napisał wicepremier w serwisie X.
Wybór sędziego TK, weto prezydenta i afera Zondacrypto w tle
Po wakacyjnej przerwie posłowie weszli do Sejmu z przytupem. Podczas obrad w piątek 4 września m.in. Maciej Berek oficjalnie został wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a weto Karola Nawrockiego ws. kryptowalut zostało utrzymane, bo obozowi rządzącemu zabrakło głosów, by je odrzucić.
Nie mogło w tym wszystkim zabraknąć oczywiście nawiązań do afery z upadłą giełdą Zondacrypto. Zadbał o to chociażby premier Donald Tusk, który ujawnił w Sejmie cytat z akt Zondacrypto. Był to fragment protokołu zeznań głównego świadka w tej sprawie. Szef rządu zwrócił się do sali słowami "państwo wiecie o kim mówię", określając tę osobę jako "znajomego waszych posłów i polityków, kolegę z Monako i Ibizy".
Wypowiadając te słowa, premier spoglądał bezpośrednio w kierunku posłów PiS. W cytowanych zeznaniach była mowa między innymi o Zbigniewie Ziobrze, a także Karolu Nawrockim, który szybko zareagował na cytaty Tuska zaprezentowane w Sejmie.






