
W sobotę do Moskwy przyleciał amerykański samolot z wysłannikami Donalda Trumpa – Steve’em Witkoffem oraz Jaredem Kushnerem. Na lotnisku przywitał ich doradca Władimira Putina, a sam prezydent Rosji w związku z tą wizytą nakazał tymczasowe zawieszenie ognia w Kijowie, gdzie następnego dnia ma udać się delegacja USA.
Jak wskazuje rosyjska agencja prasowa TASS, specjalny wysłannik prezydenta USA Steve Witkoff oraz zięć Donalda Trumpa Jared Kushner przybyli do Moskwy w sobotę, 5 września. Ich samolot wylądował o godzinie 12:52 czasu moskiewskiego. Na lotnisku amerykańską delegację powitał Kiriłł Dmitrijew, specjalny przedstawiciel prezydenta Rosji.
Plan spotkań w Moskwie i Kijowie
O wizycie amerykańskich wysłanników poinformował w piątek prezydent USA Donald Trump. W rozmowie z dziennikarzami w Gabinecie Owalnym przekazał, że wysyła Steve'a Witkoffa i Jareda Kushnera z propozycją zakończenia wojny w Ukrainie. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, cytowany przez agencję Reuters, poinformował, że w sobotę amerykańska delegacja ma spotkać się z Władimirem Putinem, który – jak zauważają komentatorzy – znajduje się aktualnie w potrzasku.
Z kolei w niedzielę Steve Witkoff i Jared Kushner mają udać się do Kijowa, gdzie zaplanowano ich rozmowy z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim. Szczegóły tych spotkań i proponowana przez USA inicjatywa ws. zakończenia wojny na ten moment nie są znane.
Zobacz także
Trzydniowe wstrzymanie ognia i zapowiedź prezydenta Ukrainy
Rosyjskie media państwowe, powołując się na informacje z Kremla, przekazały, że ze względu na wizytę wysłanników z USA, Władimir Putin wydał w sobotę rozkaz wstrzymania ataków na Kijów przez trzy dni, począwszy od dzisiejszej północy. Mimo to w sobotę przelotnie pojawiło się zagrożenie w Ukrainie, wysłano nawet alerty RCB do mieszkańców dwóch polskich województw.
Z kolei jeszcze w sobotę rano prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (który niedawno zaznaczał, że chce negocjacji z Putinem) informował w mediach społecznościowych, że minionej nocy Rosja przeprowadziła "demonstracyjne" ataki na lotniska w Kijowie i Boryspolu, co według niego miało bezpośredni związek z planowanymi rozmowami.
"Oczywiste jest, że te rosyjskie uderzenia na lotniska to reakcja na dyskusje i przygotowania do ewentualnego wykorzystania przez stronę amerykańską samolotu do podróży do Ukrainy i lądowania na lotnisku w Kijowie lub Boryspolu" – wskazywał Wołodymyr Zełenski w serwisie X.
Ukraiński prezydent oświadczył również w piątek, że zagwarantuje bezpieczeństwo rosyjskiej przestrzeni powietrznej podczas wizyty wysłanników USA i wezwał Rosję do podjęcia analogicznych kroków wobec Ukrainy.
"Tak jak podczas poprzednich wizyt dyplomatycznych strony amerykańskiej, zapewnimy normalne funkcjonowanie rosyjskiej przestrzeni powietrznej, aby negocjatorzy mogli bezpiecznie dotrzeć na miejsce. Dbamy o ich bezpieczeństwo, a nie Rosji. Z naszej strony nie będzie żadnych ataków lotniczych i Rosja musi zrobić to samo – zagwarantować brak ataków ze swojej strony na czas niezbędny do przeprowadzenia tych rozmów i uregulowania kwestii logistycznych związanych z amerykańską wizytą" – mówił prezydent Ukrainy w nagraniu opublikowanym w serwisie X.
Wizyta amerykańskiej delegacji odbywa się zaledwie kilka dni po tym, jak szef CIA John Ratcliffe udał się do Moskwy. To właśnie wtedy rozpoczęły się medialne spekulacje na temat najbliższych planów Władimira Putina. Opinię publiczną najbardziej zaskakiwał fakt, że ostatnia taka znana i udokumentowana wizyta szefa CIA w Moskwie miała miejsce w listopadzie 2021 roku. Wtedy to ówczesny dyrektor agencji, William Burns, osobiście przestrzegał Władimira Putina przed planowaną inwazją na Ukrainę.






