
Salon to zwykle najbardziej reprezentacyjne miejsce w naszym mieszkaniu. Łatwo jednak zepsuć jego wygląd przez drobne błędy, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy przy urządzaniu wnętrza. Na szczęście do ich naprawy wcale nie potrzeba wzywać ekipy remontowej.
Urządzanie własnych czterech ścian potrafi być twardym orzechem do zgryzienia. A nasze poczucie stylu nierzadko zaczyna szwankować, kiedy do udekorowania jest najważniejsze pomieszczenie w domu, czyli salon. Przecież to właśnie tam spędzamy większość dnia, relaksujemy się, a także przyjmujemy gości. Nie dziwne więc, że zależy nam, aby pomieszczenie to wyglądało naprawdę reprezentacyjnie. Zebraliśmy więc najczęściej popełniane koszmarki wnętrzarskie w polskich domach, a także wskazaliśmy ich najlepsze rozwiązania.
Niewłaściwe oświetlenie. Jedna lampa na suficie to za mało
Pierwszym problemem jest ograniczenie się wyłącznie do jednej lampy wiszącej na środku sufitu. Główne światło rzuca wtedy cienie w rogi pokoju, przez co kąty toną w mroku. Z punktu widzenia aranżacji wygląda to bardzo niekorzystnie. Sytuacja pogarsza się dodatkowo, gdy zdecydujemy się na zastosowanie zimnej barwy światła. Wtedy nawet najpiękniej urządzony salon w świetle ostrej, białej żarówki przypomina po prostu poczekalnię u lekarza.
Aby tego uniknąć, powinniśmy koniecznie dołożyć rozproszone oświetlenie w różnych punktach salonu. Zastosowanie ściennych kinkietów, wysokich lamp podłogowych oraz niewielkich lamp stołowych w różnych częściach pokoju, zwłaszcza w jego rogach, w naturalny sposób rozświetli i optycznie "rozepchnie" ściany na boki. No i oczywiście zyskamy przy tym wyjątkowy klimat. Warto wtedy postawić na ciepłe światło, a nawet i pobawić się różnymi kolorami, nie ograniczając się wyłącznie do standardowych, żółtych odcieni.
Zobacz także
Zbyt wiele dodatków i ozdób tworzy wizualny chaos
Kolekcjonerzy pamiątek, ozdóbek, czy też tysięcy zdjęć w ramkach muszą mieć się na baczności. Na otwartych półkach takie bibeloty z reguły wprowadzają po prostu chaos. Kiedy w bezpośrednim zasięgu naszego wzroku znajduje się zbyt wiele małych przedmiotów o różnych kształtach, fakturach i kolorach, wnętrze salonu z definicji staje się w naszym odbiorze mocno zabałaganione i zagracone. Przebywanie tam zaczyna po prostu w pewnym momencie męczyć i przytłaczać.
Skutecznym rozwiązaniem jest w tym przypadku sztuka odgracania salonu, czyli schowanie wszelkich drobiazgów do zamkniętych szafek, koszy lub pudeł. Na widoku warto pozostawić jedynie kilka większych, przemyślanych elementów dekoracyjnych, co od razu uspokoi aranżację. Warto przy okazji podpatrzeć, jak zachować porządek na co dzień, by drobiazgi te nie wracały później na blaty.
Mieszanie stylów i udawany luksus w aranżacji wnętrza
Ostatnim błędem kardynalnym jest brak spójności oraz łączenie ze sobą skrajnie niepasujących akcentów. Wyobraźmy sobie sytuację, w której ciężka, rzeźbiona szafa gdańska po babci sąsiaduje z jaskrawym neonem "Good Vibes Only", a pod minimalistycznym stolikiem z Ikea leży dywan w tygrysie cętki. Do tego na ścianie wisi pleciona makrama w stylu boho, z którą gryzą się plastikowe głowy lwów pomalowane na złoto, robiące za meblowe uchwyty.
Bardzo często za tym chaosem idzie również zjawisko "udawanego luksusu", którego idealnym reprezentantem jest styl "Pepco glamour". Ma on miejsce wtedy, kiedy zamiast zastosować proste i równie ładne rozwiązania, decydujemy się na elementy z niższej półki, które mają naśladować te droższe materiały. Przykładem są chociażby foliowe okleiny imitujące marmur czy udające kryształ plastikowe żyrandole. A najlepiej jak do tego wszystkiego króluje jeszcze ogromny fotel gamingowy z oświetleniem LED.
To wszystko sprawia, że salon staje się kiczowaty i wizualnie "tani". Zbyt duża liczba różnych form, faktur i materiałów po prostu gryzie się ze sobą. Jak temu zaradzić? Najprostszym rozwiązaniem jest wybranie jednego, spójnego stylu, który jest najbliższy naszemu sercu – na przykład wracający ostatnio do łask mid-century modern.
To w ten sposób powinniśmy udekorować bazę całego salonu. Jeśli zależy nam na urozmaiceniu, możemy zawsze dodać pojedyncze elementy z innej estetyki, które dodadzą wnętrzu pazura i fajnie przełamią przewidywalny efekt. Należy jednak pamiętać, aby zachować umiar i po prostu nie umieszczać takich dodatków w każdym możliwym miejscu.






