
Karol Nawrocki zabrał głos w sprawie wojny w Iranie. Podczas wizyty w USA prezydent odniósł się do polityki Donalda Trumpa i użył krótkiego sformułowania, które już zaczyna być komentowane w sieci.
W Nowym Jorku odbyła się debata generalna 81. sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ. W środę w trakcie szczytu wystąpienie wygłosi Karol Nawrocki. Prezydent odbywa właśnie wizytę w USA, w trakcie której wypowiedział się dla mediów w kontekście sytuacji w Iranie. Polityk został zapytany m.in. o to, czy popiera działania Donalda Trumpa na Bliskim Wschodzie.
– Oczywiście, Iran i możliwości bomby atomowej ze strony Iranu są zagrożeniem dla wolnego świata. Stany Zjednoczone są naszym sojusznikiem i są głównym silnikiem w sojuszu północnoatlantyckim – stwierdził prezydent. – Oczywiście ta wojna jest kłopotliwa pod względem ekonomicznym, cały świat płaci konkretną cenę, w kategoriach zaś wartości całej operacji większym zagrożeniem jest Iran z bombą atomową niż Iran bez bomby atomowej – dodał.
Karol Nawrocki zapewnił, że Donald Trump w kwestii Iranu nie musiał go przekonywać, "to jest rzecz oczywista" – twierdzi polityk. Zwrócił też uwagę na to, że wypowiadał się na ten temat publicznie już wcześniej.
Donald Trump wypowiadał się o Iranie bez ogródek
To, co Karol Nawrocki określa "kłopotliwą" wojną, z perspektywy Donalda Trumpa wygląda zupełnie inaczej. W trakcie wystąpienia podczas szczytu ONZ prezydent USA oskarżył Iran o sponsorowanie terroryzmu przez 51 lat, destabilizację Bliskiego Wschodu, a także dążenie do opracowania broni nuklearnej, która może zostać wycelowana w Europę.
Nie obyło się bez gróźb. Donald Trump ponownie zapowiedział, że istnieje scenariusz, w którym całkowicie zniszczy irański reżim w przypadku braku porozumienia. Porozumieniem tym ma być wycofanie się Teheranu z prac nad bronią atomową i udrożnienie cieśniny Ormuz.
"Kłopotliwa" wojna jest też jednym z czynników, który przysporzył prezydentowi USA wiele problemów wizerunkowych – to przez jej konsekwencje, w tym wzrost cen paliw na całym świecie (również w Polsce), poparcie dla niego jest na skrajnie niskim poziomie (sondaż Ipsos z sierpnia 2026 r. wskazuje na zaledwie 33 proc.).
Jednocześnie szczyt ONZ w Nowym Jorku jest wykorzystywany przez polityków do realizacji celów, które wykraczają poza wspólnotę Narodów Zjednoczonych. Donald Trump potraktował swoje wystąpienie jako wiec wyborczy. Karol Nawrocki ma nieco inny pomysł – w przemówieniu dostrzega szansę na promocję Polski, której skutkiem może być przybliżenie naszego kraju do członkostwa w G20.
Karol Nawrocki w trakcie szczytu ONZ stawia na G20
W trakcie konferencji prasowej Karol Nawrocki odniósł się do własnego wystąpienia na forum ONZ. Zapewnił, że będzie dotyczyło kwestii "najważniejszych dla Polski". Wymienił tu bezpieczeństwo, kryzysy dotykające całą Europę i inne regiony świata, kryzys demograficzny i wartości, "które są bliskie całemu światu". W trakcie wystąpienia, a także spotkań, które je poprzedzają, prezydent realizuje misję dotyczącą stałego członkostwa Polski w grupie G20.
Dalsza część artykułu poniżej.
Zobacz także
Karol Nawrocki zdradził, że właśnie w tej sprawie spotka się z przewodniczącym Unii Afrykańskiej Évariste’em Ndayishimiye. Unia Afrykańska od 2023 roku jest stałym członkiem grupy G20. Celem rozmowy jest wymiana doświadczeń związanych z uzyskaniem stałego członkostwa w tym formacie.
– My idziemy tą drogą jako Polska, jako reprezentant Inicjatywy Trójmorza, więc w każdej z rozmów, z każdym z prezydentów, a także podczas spotkania z przewodniczącym Unii Afrykańskiej, najważniejsze jest budowanie możliwości przekucia tego sukcesu naszej tegorocznej obecności w G20 na stałą obecność Polski w G20 – stwierdził.






