
Wyniki najnowszego sondażu partyjnego wskazują, że Koalicja Obywatelska wciąż prowadzi i to ze sporym zapasem, choć notowania jej koalicjantów okazują się zimnym prysznicem dla Donalda Tuska. Z kolei Prawo i Sprawiedliwość ma tym razem spore powody do radości.
Spłynęły wyniki najnowszego sondażu CBOS (Centrum Badania Opinii Społecznej). W badaniu zapytano Polaków o ich preferencje partyjne oraz deklaracje udziału w wyborach. Gdyby odbywały się one w pierwszej dekadzie października, to do urn wyborczych udałoby się prawie trzy czwarte Polaków (74 proc.). Jak jednak zaznacza CBOS, wynik ten praktycznie nie zmienia się od września i sierpnia.
KO przoduje, a PiS ma powody do radości po nowym sondażu
W ostatnich tygodniach byliśmy świadkami zaciekłej batalii o ceny paliw pomiędzy prezydentem a rządem. Ostatecznie Karol Nawrocki stracił ostatnie argumenty za wetowaniem, uległ presji i podpisał ustawę wprowadzającą podatek od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych, dzięki której rząd znów uruchomił program CPN, a obniżka cen paliw stała się faktem. Czy wpłynęło to na wyborcze decyzje Polaków?
Jak wynika z sondażu, wciąż przoduje Koalicja Obywatelska z najwyższym wynikiem poparcia plasującym się na poziomie 28,6 proc. Warto dodać, że październik to już trzeci miesiąc z rzędu, w którym poparcie dla tej partii wzrasta (w tym badaniu był to wzrost o 2,5 punktu procentowego).
Jak natomiast prezentują się wyniki pozostałych ugrupowań? Tuż za liderem zestawienia znajduje się PiS, na które chęć oddania głosu zadeklarowało 18,2 proc. ankietowanych. Dla tej formacji to powrót na prostą – po dwóch miesiącach spadków PiS uzyskuje największy przyrost w tym miesiącu, wynoszący aż 3,2 punktu procentowego.
Trzecie miejsce zajmuje z kolei Konfederacja Wolność i Niepodległość, która może liczyć na poparcie rzędu 12,8 proc. badanych (co oznacza spadek o 2 punkty procentowe). Ogólnie w październiku spadki zaliczyły obie formacje konfederackie, ponieważ Konfederacja Korony Polskiej uzyskała 7,3 proc. (spadek o 0,5 punktu procentowego). Jak się okazuje, tylko te cztery partie weszłyby do Sejmu.
Zobacz także
Tylko 4 partie w Sejmie. Koszmar koalicjantów Tuska
Sondaż przynosi znacznie gorsze wiadomości dla partii, które znalazły się poniżej progu wyborczego, a jest ich sporo. Pod wymaganym progiem 5 proc. znalazły się następujące ugrupowania: Razem balansujące na granicy z wynikiem 4,9 proc. (spadek o 1,2 punktu procentowego), Rozwój Plus z poparciem 3,8 proc. (wzrost o 0,1 punktu procentowego), Nowa Lewica z wynikiem 3,0 proc. (spadek o 2,9 punktu procentowego, co było największym spadkiem poparcia odnotowanym w tym badaniu) oraz Polskie Stronnictwo Ludowe, na które zagłosowałoby 2,8 proc. badanych (wzrost o 0,3 punktu procentowego). Nic więc dziwnego, że Nowa Lewica i Razem żrą się na potęgę – stawką jest to, kto za rok wyleci z parlamentu.
Stawkę zamykają Polska 2050 RP z wynikiem 1,2 proc. oraz Unia Centrum, która zyskała 0,4 proc. głosów (przypomnijmy, że partia Hennig-Kloski pokazała nazwiska i barwy w lipcu bieżącego roku). W obu tych przypadkach w stosunku do września obserwujemy jedynie minimalny wzrost poparcia. Warto odnotować, że 14 proc. badanych wciąż nie wie, na kogo oddałoby swój głos w najbliższych wyborach do Sejmu. Ponadto 2,5 proc. respondentów odmawia udzielenia odpowiedzi na to pytanie, a 0,5 proc. deklaruje, że zagłosuje na inną partię, nieuwzględnioną w zestawieniu.
Czy to oznacza sukces dla rządu Donalda Tuska? Mimo wysokiego wyniku KO, Tusk nie może spać spokojnie, bo sytuacja jego koalicjantów jest coraz gorsza. Tym razem nikt z nich nie osiągnął wymaganych 5 proc., a pod progiem wyborczym znalazła się zarówno Lewica, jak i Polska 2050 oraz PSL. Dodajmy, że to już kolejny sondaż, który jest dla Tuska alarmem, bo pokazuje, że nie ma koalicjantów, by utrzymać władzę.






