Rosja, żołnierze, wojsko, czołg, armia
Ukraiński wywiad wskazuje, że Rosja rozważa scenariusze bezpośrednich konfliktów zbrojnych. Wśród nich brana pod uwagę jest również Polska. Fot. Shutterstock.com / fortton

"W Europie przebywa niemal czterystu pracowników rosyjskich służb specjalnych" – przekazała Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU). Jednak oprócz samej wojny hybrydowej Rosja ma również rozważać scenariusze bezpośredniego konfliktu zbrojnego m.in. z Polską, jak wskazuje ukraiński wywiad.

REKLAMA

Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy (SZRU) opublikowała we wtorek 13 października raport, w którym oceniono, czym tak naprawdę Rosja może zagrażać Europie. Kreml wciąż prowadzi bowiem politykę zastraszania państw, które decydują się na pomoc Ukrainie. Dzieje się to poprzez powtarzanie stanowiska, że kraje, które angażują się w wojnę w Ukrainie i przekazują jej sprzęt wojskowy, mogą zostać potraktowane przez Rosję jako bezpośredni przeciwnicy. Pisaliśmy już o tym w naTemat chociażby kiedy Ławrow straszył Polskę "doktryną wojenną".

Ukraiński wywiad o wojnie hybrydowej i setkach rosyjskich agentów w Europie

Ukraiński wywiad zaznacza w raporcie, że obecnie głównym narzędziem, którym Rosja posługuje się na arenie międzynarodowej, jest wojna hybrydowa. Działania te obejmują m.in. cyberataki, sianie dezinformacji, wysyłanie dronów, a także szpiegostwo – przykładem była choćby sprawa, kiedy 3 Polaków zatrzymanych przez ABW miało tropić wojska NATO dla Rosji.

"W Europie przebywa niemal czterystu pracowników rosyjskich służb specjalnych. Ich działalność pozwala Moskwie systematycznie sprawdzać granice tego, co dopuszczalne, próbując działać poniżej progu, który mógłby uruchomić zbiorową odpowiedź NATO" – wskazuje SZRU, powołując się na własne dane.

Rosyjskie scenariusze konfrontacji zbrojnej. Polska na liście

Z drugiej strony ukraiński wywiad zaznacza jednak, że "błędem byłoby uznanie, że Rosja zrezygnowała z perspektywy bezpośredniej konfrontacji wojskowej z Europą". Kreml ma rozważać bezpośredni konflikt zbrojny jako jeden ze scenariuszy konfliktów do 2045 roku (nie bez powodu więc Niemcy ćwiczą na wypadek wojny z Rosją). Sześć z nich wiąże się bezpośrednio z Europą Północną. "Aktywnie opracowywane są również scenariusze dotyczące Polski i krajów bałtyckich" – wskazuje SZRU. W regionie widać już zresztą reakcję, ponieważ Estonia zbroi Narwę.

Według ukraińskiego wywiadu celem Moskwy jest wywołanie kontrolowanego kryzysu na wschodniej flance NATO, co ma podważyć jedność europejską. Działanie to nie zmierza do czysto militarnego pokonania Sojuszu, lecz do zademonstrowania jego rzekomej niezdolności do sprawnego reagowania i obrony swoich członków.

Zgodnie z danymi Europejskiej Rady Spraw Zagranicznych (ECFR), na które powołuje się w raporcie SZRU, "wśród głównych nieprzyjaznych krajów Rosjanie wymieniają Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Polskę, Finlandię oraz państwa bałtyckie". "Jednocześnie 61 proc. badanych uważa, że nadszedł czas na negocjacje, ale 59 proc. – że w przypadku ich niepowodzenia należy zaostrzyć działania agresywne" – czytamy.

Na zakończenie ukraiński wywiad podkreśla, że rosyjskie zagrożenie dla Europy dawno już wyszło poza granice ewentualnego bezpośredniego ataku ze strony Moskwy. Rosja przygotowuje się do długotrwałej konfrontacji, w której kierunek ukraiński i europejski są ze sobą ściśle powiązane. W tym kontekście jeszcze większego znaczenia nabiera pytanie o amerykański parasol nad Polską i całym regionem.

"Wzmocnienie własnej zdolności obronnej, zmniejszenie zależności energetycznej, konsekwentna presja ekonomiczna na Rosję, a przede wszystkim wsparcie dla Ukrainy – to nie odrębne decyzje polityczne, lecz elementy jednej dużej strategii powstrzymywania wspólnego wroga" – podsumowuje Służba Wywiadu Zagranicznego Ukrainy w swoim raporcie.