
Kilka tygodni temu media obiegła historia skazanej na śmierć Christy Pike, która przeżyła własną egzekucję. Później szybko rozwinęła się gorąca dyskusja nad tym, co w takiej sytuacji powinno się teraz stać ze skazaną. Z najnowszego sondażu wynika, że głos Amerykanów jest w tej sprawie mocno podzielony.
Po tym, jak Christa Pike przeżyła własną egzekucję, przeprowadzono sondaż Reuters/Ipsos, którego wyniki zaprezentował we wtorek Reuters. Badanie wykonano w dniach 16-19 października na próbie 1679 dorosłych Amerykanów. Zadano im następujące pytanie: "Co powinno się stać po nieudanej próbie egzekucji?".
Amerykanie podzieleni ws. drugiej próby kary śmierci. Wyniki sondażu po egzekucji Christy Pike
Jak wynika z sondażu Reuters/Ipsos stanowiska obywateli USA są mocno podzielone w kwestii dalszych losów Christy Pike. Jedna trzecia Amerykanów (33 proc.) uważa, że w przypadku niepowodzenia egzekucji rząd powinien podjąć drugą próbę uśmiercenia więźnia. Nieco większa grupa ankietowanych, bo 39 proc., popiera inne rozwiązanie. Ich zdaniem osoba, która przeżyła własną egzekucję, powinna trafić do więzienia w celu odbycia dożywotniej kary pozbawienia wolności. Z kolei 26 proc. respondentów nie jest w stanie zdecydować, która z tych opcji jest lepsza.
Jak wskazuje Reuters: "Nieznaczna większość Amerykanów – 55 proc. – nadal popiera karę śmierci dla osób skazanych za najcięższe przestępstwa. To spadek w porównaniu z 63 proc. ankietowanych, którzy wyrazili poparcie dla tego rozwiązania w sondażu Reuters/Ipsos z 2017 roku. Około 31 proc. respondentów w najnowszym badaniu stwierdziło, że sprzeciwia się karze śmierci, podczas gdy 13 proc. nie miało zdania lub nie odpowiedziało na pytanie".
Zobacz także
Szczegóły nieudanej egzekucji Christy Pike w Tennessee
Przypomnijmy, że do próby wykonania kary śmierci na 50-letniej Chriście Pike doszło 30 września w więzieniu Riverbend w Nashville. Kobieta została skazana za zabójstwo 19-letniej koleżanki w 1995 roku i miała być pierwszą od ponad dwustu lat kobietą straconą w stanie Tennessee. Początkowo egzekucję zaplanowano na godzinę 10:00 czasu lokalnego. Procedurę wstrzymał jednak w ostatniej chwili federalny sąd apelacyjny, który musiał zapoznać się z nowymi wnioskami złożonymi przez obronę. Sąd Najwyższy USA ostatecznie uchylił tę decyzję, przez co wykonanie wyroku przesunęło się na godziny wieczorne.
Skazanej podano dwie strzykawki pentobarbitalu. To silny środek nasenny, który w odpowiednim stężeniu prowadzi do zatrzymania oddechu i pracy serca. Dziennikarze zgromadzeni w sali dla świadków relacjonowali, że w pewnym momencie kobieta skarżyła się na piekący ból w ramieniu, pytając personel, czy tak powinno być. Następnie zaczęła głośno chrapać. Kurtynę oddzielającą świadków od komory straceń zasłaniano dwukrotnie, z czego za drugim razem już jej nie odsłonięto. – Głośno chrapała, była wyraźnie bardzo żywa – mówiła na konferencji prasowej Kim Chandler, reporterka agencji AP.
Adwokaci doliczyli się co najmniej siedmiu śladów po igłach na lewym ramieniu skazanej. Zwracają uwagę, że z powodu problemów z wkłuciem do żyły, preparat mógł trafić do tkanek, a nie bezpośrednio do krwiobiegu. Prawnicy już przed egzekucją ostrzegali władze, że Pike ma trudne do zlokalizowania żyły. Śledczy badają również sposób, w jaki doktor Mark Fowler nadzorował całą procedurę. Po nieudanej egzekucji nieprzytomna kobieta trafiła do szpitala, gdzie po kilku dniach odzyskała przytomność.
Śledztwo w sprawie egzekucji i tło morderstwa z 1995 roku
Co dalej? Wielu zadaje sobie to pytanie. Na ten moment wiadomo, że gubernator stanu Tennessee Bill Lee wstrzymał wykonanie wszystkich egzekucji do końca bieżącego roku i zlecił przeprowadzenie niezależnego śledztwa.
A za co Christa Pike została tak właściwie skazana? W styczniu 1995 roku 18-letnia wówczas kobieta uczestniczyła w Job Corps w Knoxville, czyli rządowym programie szkolenia zawodowego dla młodzieży. Wraz ze swoim chłopakiem, Tadarylem Shippem, oraz koleżanką, zwabili do lasu na terenie kampusu Uniwersytetu Tennessee 19-letnią Colleen Slemmer. Pike i Shipp torturowali ofiarę, a następnie ją zabili. Prokuratorzy wskazywali, że Pike była zazdrosna i podejrzewała 19-latkę o zainteresowanie jej chłopakiem.
Tadaryl Shipp w momencie zbrodni miał 17 lat, dlatego nie groziła mu kara śmierci i został skazany na dożywocie. Wyrok na Chriście Pike zapadł w 1996 roku, gdy miała 20 lat.






