Ursula Von der Leyen, Karol Nawrocki.
Jak podaje Bloomberg, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wycofała się z konferencji prasowej z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Fot. EUS-Nachrichten/Alexandros Michailidis/shutterstock, montaż: naTemat

Jak podaje Bloomberg, przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wycofała się z konferencji prasowej z udziałem prezydenta Karola Nawrockiego. Ma to być gest poparcia dla premiera Donalda Tuska. Chodzi o spór wokół TK.

REKLAMA

Ursula von der Leyen miała pojawić się na konferencji prasowej w czwartek o godz. 14.30 po spotkaniu prezydentów Polski, Czech, Słowacji i Węgier (Grupy Wyszehradzkiej), które odbywa się na Słowacji w zamku Trenczyn.

Szefowa KE wycofała się z konferencji prasowej, w której udział weźmie prezydent Polski "jako gest poparcia dla premiera Donalda Tuska".

Ursula von der Leyen wycofała się z konferencji prasowej z udziałem Nawrockiego

Według źródeł Bloomberga von der Leyen początkowo rozważała nawet całkowitą rezygnację z udziału w szczycie. Zmieniła zdanie z obawy, że taka decyzja mogłaby wywołać negatywne reakcje.

Von der Leyen nie chce w ten sposób legitymizować stanowiska polskiego prezydenta w sporze z rządem. Rzecznik Komisji Europejskiej nie odpowiedział na pytania Bloomberga w tej sprawie.

Przypomnijmy, że Karol Nawrocki przyjechał na Słowację w środę po południu. Tego dnia uczestniczył w spotkaniu przedstawicieli banków centralnych państw Grupy Wyszehradzkiej.

Główne tematy czwartkowych rozmów przedstawił w środę szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. Wskazał trzy najważniejsze obszary: bezpieczeństwo, energetykę oraz przyszłość struktur euroatlantyckich.

Podczas rozmowy z dziennikarzami Marcin Przydacz został zapytany o ewentualne spotkanie Karola Nawrockiego z Ursulą von der Leyen i sprawę Trybunału Konstytucyjnego. Nie potwierdził, czy prezydent będzie chciał rozmawiać o tym z szefową KE.

Przydacz odniósł się też do stanowiska Komisji Europejskiej w sprawie TK. Przypomniał, że za poprzednich rządów KE wielokrotnie reagowała na zmiany w polskim wymiarze sprawiedliwości (a chaos z Trybunałem kosztuje miliardy z unijnych funduszy). Zwrócił też uwagę na wypowiedzi Ursuli von der Leyen o Donaldzie Tusku.

– Polacy nie życzą sobie sytuacji, w której niemiecka polityk będzie interweniowała tylko po to, aby wesprzeć swojego kolegę polityka – mówił szef Biura Polityki Międzynarodowej.

Dalej odniósł się bezpośrednio do sytuacji w TK.

– Jeżeli Unia Europejska naprawdę chce dbać o praworządność, to czy widzi pałki policyjne na terenie Trybunału Konstytucyjnego? Czy uważa, że 2/3 z 15 to jest osiem? Bardzo proste testy logiczne, dotyczące także i znajomości prawa. Jakoś nie słyszę pani Ursuli von der Leyen – powiedział Marcin Przydacz.

Spór o Trybunał Konstytucyjny

Jak pisaliśmy w naTemat, w piątek 30 października Anna Korwin-Piotrowska, sędzia z najdłuższym stażem w TK, przejęła kierowanie Trybunałem. Korwin-Piotrowska wydała też zarządzenia w TK dotyczące przerwy w wykonywaniu obowiązków przez prezesa Bogdana Święczkowskiego i wiceprezesa Bartłomieja Sochańskiego.

Doprowadziło to do sporu politycznego. Karol Nawrocki przerwał podróż do Senegalu (samolot Nawrockiego nagle zawrócił nad Hiszpanią) i wrócił do Warszawy. Po przylocie spotkał się ze Zbigniewem Kapińskim, nowym I prezesem Sądu Najwyższego, a później udał się do siedziby Trybunału Konstytucyjnego.

Kolejnym etapem konfliktu było wtorkowe Zgromadzenie Ogólne Sędziów TK, zwołane przez Korwin-Piotrowską. Sprawa była też jednym z tematów posiedzenia Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Prezydent mówił wówczas o poważnym kryzysie konstytucyjnym w Trybunale. Nawrocki obwinił Tuska, obarczając premiera odpowiedzialnością za całą sytuację.