Donald Tusk
Donald Tusk zabrał głos po posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Fot. zrzut ekranu / x.com / Kancelaria Premiera

We wtorek 3 listopada odbyło się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Początkowo głównym tematem obrad miało być bezpieczeństwo Polski oraz sprawa budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w kraju. Wobec ostatnich wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego, konflikt ten również stał się przedmiotem rozmów. Po zakończeniu RBN Donald Tusk na opóźnionej konferencji zabrał głos ws. najnowszych ustaleń polityków.

REKLAMA

Wtorek 3 listopada był gorącym dniem na arenie politycznej w Polsce. W przeciągu kilku godzin odbyło się posiedzenie Rady Ministrów, podczas którego Donald Tusk wytoczył działa ws. TK, mówiąc, że "prezydent jest sprawcą eskalacji", a także poinformował o niepokojących ruchach przy granicy z Rosją. Oprócz tego I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński zwołał na wtorek nadzwyczajne Zgromadzenie Ogólne w obronie dotychczasowego kierownictwa Trybunału Konstytucyjnego, jednak ostatecznie 28 sędziów zbuntowało się i nie przyszło na jego wezwanie.

We wtorek odbyło się także Zgromadzenie Ogólne Sędziów Trybunału Konstytucyjnego, zwołane przez sędzię Annę Korwin-Piotrowską. Głównym celem spotkania było ustalenie budżetu instytucji na 2027 rok, który ostatecznie został uchwalony jednogłośnie. Niejasną kwestią pozostawało, czy podczas głosowania zostanie osiągnięte wymagane kworum. Anna Korwin-Piotrowska załatwiła jednak temat z kworum w TK na samym początku obrad. Wylosowano również sędziów, którzy zajmą się rozpoznaniem sprawy zawieszenia Bogdana Święczkowskiego.

Ponadto, we wtorek miało miejsce jeszcze posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego, po którym Donald Tusk postanowił zabrać głos. Wszystkie te wydarzenia miały bowiem jeden wspólny mianownik: chaos w Trybunale Konstytucyjnym.

Donald Tusk przemówił po zakończeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego

– Bardzo zależało mi na tym, żeby niezależnie od dość konfrontacyjnego wystąpienia pana prezydenta przed mediami na początku Rady Bezpieczeństwa Narodowego i wielu takich niemiłych słów pod moim adresem, włożyliśmy wszyscy dużo wysiłku, żeby posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego pomogło rozładować pewne nieporozumienia czy emocje dotyczące zarówno sytuacji wewnętrznej, czyli Trybunału Konstytucyjnego, jak przede wszystkim współpracy najważniejszych instytucji państwa na rzecz bezpieczeństwa – wskazał na wstępie Donald Tusk.

Premier rozpoczął swoje przemówienie od kwestii budowy stałej bazy wojsk amerykańskich w Polsce, choć, jak zaznaczył, "wie, że wszystkie emocje koncentrują się wokół kwestii Trybunału". – Po długiej dyskusji uznaliśmy, że główne ośrodki władzy, w tym prezydent i rząd współpracują. Naszym zadaniem jest doprowadzenie do szczęśliwego końca tego projektu, a więc stałej obecności żołnierzy amerykańskich w Polsce – oznajmił.

Następnie Donald Tusk przeszedł do omówienia "bardzo emocjonującego momentu", którym były informacje m.in. od Szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Wiesława Kukuły, dotyczące "rozmaitego typu zagrożeń, które związane są z agresywną polityką Rosji".

– Dzisiaj na sali wszyscy bez wyjątku (...) uznali, że rzeczywiście sytuacja geopolityczna i agresywne zachowania ze strony Rosji, a także sygnały ostrzegawcze ze strony służb różnych państw, w tym także oczywiście naszych służb, to wszystko każe nam konsolidować władze polityczne i całe społeczeństwo wokół kwestii bezpieczeństwa i tutaj na szczęście też nie ma sporu – oznajmił szef rządu. Dodał, że wszyscy obecni na sali "zgodzili się też z naszą filozofią, że musimy być przygotowani na różne scenariusze, biorąc pod uwagę sytuację na Wschodzie".

Spotkanie premiera i prezydenta w cztery oczy ws. TK

Na zakończenie Donald Tusk przeszedł do najbardziej palącej kwestii Trybunału Konstytucyjnego. – Trudno będzie zbudować jakiś łatwy konsensus, porozumienie wokół tej sprawy. (...) Tu nie chodzi o to, żeby ktoś zatriumfował, ktoś kogoś upokarzał. Zaoferowałem także panu prezydentowi, że jestem gotów w tym tygodniu na spotkanie w cztery oczy, żebyśmy zastanowili się, jak na trwałe obniżyć to napięcie – mówił premier.

Jasno wskazał, że jeżeli do spotkania dojdzie, to będzie ono tajne i bez wiedzy mediów. – Na pewno możliwa jest uczciwa, szczera rozmowa właśnie bez mediów, bez żadnego szumu na temat tego, jak uchronić Polskę przed napięciem wewnętrznym. Nawet jeśli będziemy pozostawali przy swoich zdaniach. Być może, parę osób nad tym pracuje, znajdziemy jakieś rozwiązanie, które będzie do zaakceptowania przez wszystkich – zaznaczył szef rządu.

Rada Bezpieczeństwa Narodowego zaczęła się nerwowo

Choć Karol Nawrocki posiedzenie RBN zaczął od uśmiechu, potem Donald Tusk się nasłuchał. – Pełną odpowiedzialność za każdego policjanta pod Trybunałem, za wszystkie nielegalne działania, takie jak zawieszenie sędziów, nielegalne zarządzenia, wejście do Trybunału od strony Kancelarii Premiera, ponosi jeden człowiek. (...) Pan premier Donald Tusk – oznajmił prezydent.

– Panie premierze, w Pana przypadku to w moim uznaniu nie tylko zbrodnia na Konstytucji Rzeczypospolitej, to coś więcej – to błąd. Pan premier już wie, że popełnił błąd, i obaj też wiemy, że dziś zabrakło obok Pana wcześniejszych sojuszników i została już Panu wyłącznie przemoc – kontynuował Karol Nawrocki.

Prezydent zarzucił Donaldowi Tuskowi niedemokratyczne i siłowe metody przejmowania niezawisłych instytucji państwa w obliczu rekordowego zadłużenia kraju. Stwierdził też, że "urzeczywistnienie ideologicznej fikcji" przez premiera prowadzi do niszczenia wizerunku Polski za granicą, odstrasza inwestorów, a także podkopuje fundamenty więzi społecznych i społecznego zaufania.