W tle gwałt, a on robi show. Zachowanie Deppa w sądzie jest kuriozalne – straciłam do niego szacunek

Ola Gersz
06 maja 2022, 18:55 • 1 minuta czytania
W toczącym się procesie Amber Heard i Johnny'ego Deppa o zniesławienie wszyscy internauci zdają się stać po stronie aktora. Internet jest zalanymi filmikami z "zabawnymi scenami" z gwiazdorem w roli głównej czy artykułami o jego "rozczulającym" zachowaniu. Będę w mniejszości i narażę się na hejt, ale jestem tym zniesmaczona. To proces sądowy dotykający kwestii przemocy domowej, a nie komediowe show. Tyle że ta strategia prawników Deppa (bo niewątpliwie jest to strategia) zdaje się działać.
Zachowanie Johnny'ego Deppa w sądzie jest... niecodzienne Pool AFP/Associated Press/East News

"Johnny Deep jest zabawny w sądzie", "Najlepsze momenty Johnny'ego Deppa w sądzie", "Najzabawniejsze momenty Johnny'ego Deppa podczas procesu", "Absolutnie najlepsze momenty Johnny'ego Deppa z procesu" – to tytuły wideo na YouTube, które naliczają tysiące wyświetleń. Pod spodem komentarze:


Johnny jest przezabawny. Kupiłabym bilet, aby być w sądzie i obejrzeć to komediowe show. Kocham tego typa. Legenda.

Nigdy nie byłem wielkim fanem Johnny'ego Deppa, ale dzięki temu procesowi mam ochotę obejrzeć więcej jego filmów. Jest doskonały.

Nawet jeśli przegra tę sprawę, to zdobył podziw większej części świata. Naprawdę mam nadzieję, że to pomoże mu wznowić jego karierę. Zasługuje na to!

Ludzie, przestańcie obrażać Amber Heard, jestem zmęczony lajkowaniem waszych komentarzy #JusticeForJohnnyDepp.

Podczas, gdy wszystkie internetowe relacje o "zabawnym Deppie" w sądzie jasno pokazują, po czyjej stronie jest serce publiki, to ten ostatni komentarz nie pozbawia złudzeń: Amber Heard nie ma praktycznie żadnych obrońców. Co więcej, większość internautów przekonana jest, że aktorka kłamie i gra w sądzie – do tego nieudolnie ("Amber Heard udaje przerażoną, gdy Johnny Depp zbliża się do niej w sądzie", "Koszmarne aktorstwo Amber Heard" na YouTube).

Tyle że abstrahując od tego, kto jest winny, a kto niewinny, kto kłamie, a kto mówi prawdę, kto gra, a kto jest naturalny, zachowanie Deppa podczas procesu jest nieodpowiednie i czuję niesmak. A co dopiero mogą powiedzieć ofiary przemocy seksualnej? Depp twierdzi zresztą, że do nich należy – dlaczego nie zachowuje się więc zgodnie z szacunkiem, na jaki ta kwestia zasługuje?

Fekalia, butelka, narkotyki

A temat jest poważny. Proces Amber Heard i Johnny'ego Deppa (Depp pozwał byłą żonę o zniesławienie za jej felieton o przemocy domowej z "Washington Post" z 2018 roku) ujawnia szokujące fakty, m.in. o uzależnieniach Johnny'ego Deppa podczas małżeństwa z Amber Heard, penetracji butelką czy potwornych SMS-ach na temat aktorki, które gwiazdor słał znajomym. Depp zarzeka się jednak, że to jego była żona inicjowała przemoc i co najmniej dwa razy na niego napadła.

Dowiedzieliśmy się również, że zdaniem psycholożki Dawn Hughes Amber Heard cierpiała na zespół stresu pourazowego (PTSD) z powodu przemocy fizycznej i seksualnej ze strony Deppa (to kontra do diagnozy psycholożki klinicznej, którą na świadka powołali prawnicy gwiazdora "Piratów z Karaibów").

Z kolei 4 maja Heard zeznała przed ławą przysięgłych, że Depp zachowywał się zwykle agresywnie wobec niej, gdy był pod wpływem alkoholu lub narkotyków, Miał ją obrażać i oskarżać o zdradę, co często "eskalowało do momentu, w którym ją popychał albo przewracał na ziemię". – To wydarzyło się kilka razy – przyznała aktorka.

Z kolei Amber Heard pogrążyła relacja jej byłej asystentki, która zeznała, że ​​nigdy nie widziała, by ta doświadczyła fizycznej przemocy z rąk jej ówczesnego męża. Stwierdziła natomiast, że jej była szefowa była "bardzo dramatyczną osobą", która znęcała się nad nią werbalnie i często była pod wpływem alkoholu lub narkotyków. Również zeznania byłych pracowników Deppa pogrążają Heard w złym świetle, a zdaniem Deppa Heard... załatwiła się w akcie zemsty na jego łóżku.

– Sam nigdy nie doszedłem do punktu, w którym dotknąłem panią Heard w jakikolwiek sposób. Nie uderzyłam żadnej kobiety w całym swoim życiu. Moim celem jest prawda – zapewniał Johnny Deep.

Nie bez przyczyny proces Amber Heard i Johnny'ego Deppa nazywany jest "procesem dekady". O niektórych faktach ze wspólnego życia aktorów na pewno długo (jeśli w ogóle) nie zapomnimy. Zwłaszcza że proces w Wirginii jest również wyjątkowo szczegółowy i wiwisekcyjny, co nie jest komfortowe, ale... robi dobre show. A czy nie o show tu chodzi, czego nauczył nas już proces O.J. Simpsona?

Show must go on

Dobrze wiedzą o tym prawnicy Johnny'ego Deppa – winny czy niewinny, show musi być. To właśnie ono może przyciągnąć na twoją stronę ławników, ale i opinię publiczną. Tym samym to jak zachowujesz się i wyglądasz w sądzie, może być twoim być albo nie być – i w kwestii wyroku, i publicznego wizerunku.

Amber Heard zdecydowała się na klasyczne granie ofiary (co nie znaczy, że nią nie jest): jest poważna, skromnie ubrana i w delikatnym makijażu. Często płacze, jest emocjonalna, ociera oczy chusteczką. Z kolei Depp, który – tak samo jak Heard – może być zarówno sprawcą, jak i ofiarą – zdecydował się na rozbawienie widzów transmitowanego w telewizji procesu. Rzuca zabawnymi żarcikami, robi śmieszne miny, gryzmoli w sądzie komiczne rysunki, a na swoim stole ma garść żelek i cukierków. Zachowuje się jak bardziej stonowana wersja Jacka Sparrowa.

To się sprawdza: ludzie nie dość, że są przekonani o niewinności aktora, to na powrót się w nim zakochują. Depp, który ostatnio nie gra w filmach, gra więc najważniejszą rolę w swojej karierze (co nie oznacza, że kłamie). Nawet jeśli przegra, wygra. Z kolei zwycięstwo Heard wcale nie będzie jej triumfem w kwestii popularności czy kariery. Z fanami Deppa (oraz jego charyzmą, urokiem i poczuciem humoru) nikt nie ma szans.

Pytanie tylko, gdzie jest granica między przyzwoitością a przesadą? Strategia Deppa – mimo że działa – wielu może oburzać. Nieważne, czy Heard mówi prawdę, czy nie, proces w Wirginii dotyczy przemocy, gwałtów, uzależnienia od narkotyków, manipulacji. Nie jest to moment na aktorską, komediową szarżę, nawet jeśli chce się w ten sposób pokazać światu swoją niewinność i przeciągnąć go na swoją stronę.

Depp może być niewinny, ale nie okazuje szacunku ważkiemu tematowi, jakim jest przemoc domowa. To budzi niesmak. Poza tym pozostaje istotne pytanie: co jeśli zeznania Heard są prawdziwe? Wtedy zachowanie Deepa jest po prostu skandaliczne i obraźliwe.

Czytaj także: https://natemat.pl/411208,5-rzeczy-ktorych-nauczylismy-sie-z-procesu-heard-i-deppa