Posłanki PiS Beata Mazurek i Krystyna Pawłowicz zawsze walczą na pierwszej linii frontu politycznego
Posłanki PiS Beata Mazurek i Krystyna Pawłowicz zawsze walczą na pierwszej linii frontu politycznego Fot. Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta

Przy okazji skandalu z seksistowskim i prostackim wystąpieniem burmistrza Legionowa Rafała Smogorzewskiego w moralizatorskie tony uderzyły również posłanki PiS. Rzeczniczka partii Beata Mazurek napisała na Twitterze, że współczuje posłankom i kobietom PO” i zapytała czy Platformy nie stać na nowego rzecznika, który "miałby odwagę stanąć w obronie upokarzanych i poniżanych kobiet?” Internauci szybko wytknęli Mazurek i PiS hipokryzję w tej sprawie.

REKLAMA

O tym, że kobiety PO obecne na konwencji Smogorzewskiego nie reagowały na jego obleśne żarciki, pisaliśmy w naTemat tutaj.

Obłuda Mazurek Druga strona medalu to jednak próba wykorzystania całej sytuacji politycznie przez PiS. I to przez rzeczniczkę Beatę Mazurek, która dała w partii hasło do ataku.

Tak jakby PiS nie miało sobie nic do zarzucenia. Jakby nie miało problemu z seksistami, a nawet damskimi bokserami we własnych szeregach. Dlatego na hipokryzję Mazurek odpowiedzieli szybko internauci.

"Nie przeszkadzają wam damscy bokserzy Zbonikowski, Piasecki, Bonkowski, nie przeszkadzają chamusie Tarczyński, Suski, Poręba, Czarnecki, nie przeszkadzają Pięta i Szeliga, nie przeszkadzają wulgaryzmy Pawłowicz i samej Mazurek?” – zapytał np. na Twitterze jeden z internautów i zrobił to w stylistyce wpisu Mazurek.

– Prosiłabym panią rzecznik Mazurek, panią marszałek, że skoro tak surowo ocenia naszego kolegę, który nie powinien się tak zachować, to żeby zwróciła uwagę na swoich kolegów, którzy występują na konwencjach PiS, a mają zarzuty przemocy domowej. Wszyscy razem powinniśmy się przeciwstawiać i nie mowić: lepszy, gorszy – komentowała posłanka PO Małgorzata Kidawa-Błońska w Polsat News.

A Joanna Kluzik-Rostkowska (PO), była posłanka PiS, która dobrze zna polityków partii rządzącej mówi w rozmowie z naTemat, że choć prezes Jarosław Kaczyński zawsze kobiety traktował dobrze, to faktycznie partia ma, albo miała w swoich szeregach takich mężczyzn, z którymi ma poważny kłopot i sobie z nim nie radzi.

– Kobiety PiS głośno nie protestują wobec takich przypadków w związku z tym uczciwość nakazywałaby nie wtrącać się w podobną historię w Platformie. My szybko poradziliśmy sobie z sytuacją, którą wywołał pan Smogorzewski, a pani Mazurek wciąż ma w szeregach swojej partii panów Tarczyńskiego, czy Czarneckiego – zwraca uwagę Kluzik-Rostkowska w rozmowie z naTemat.

I rzeczywiście PiS jest ostatnią partią, która powinna pouczać kogokolwiek na temat dyskryminacji i złego traktowania kobiet.

"Żona z płaską głową do piwa" Wystarczy przypomnieć głośne słowa posła Zbonikowskiego, że "żona ma być ładna, żeby seks nie był przymusem. Niewysoka, z płaską głową, żeby można było na niej postawić szklankę z piwem. Do tego posłuszna, inteligentna i w miarę majętna. Powinna być katoliczką – by wiedziała, gdzie jej miejsce. Dobrze, aby była naiwna, bo uwierzy w co trzeba”.

Taki "przepis na żonę” ujawniła Monika Zbonikowska, która oskarżała męża o napaść i przemoc fizyczną. Sąd prawomocnie orzekł, że szkodliwość społeczna szarpanin, w które Łukasz Zbonikowski wdał się z małżonką była "znikoma”.

Postępowanie karne umorzył, a poseł PiS pojawia się znów na eventach swojej partii i teraz siebie przedstawia jako ofiarę. Znowu jest członkiem PiS i spekuluje się, że będzie ponownie kandydował w wyborach parlamentarnych.

O przewinach senatora Waldemara Bonkowskiego i byłego już radnego PiS Rafała Piaseckiego wobec swoich żon pisaliśmy w naTemat wiele razy.

Szeliga nie kandydował w ostatnich wyborach, a Pięta choć jest zawieszony w prawach i obowiązkach członka PiS, to ociepla w tabloidach swój wizerunek twierdząc, że żona wybaczyła mu zdradę. A więc on także może wrócić na łono partii.

Prawicowi maczo Przypomnijmy jeszcze mniej znane przypadki seksizmu i przedmiotowego traktowania w PiS kobiet. – To jak z tymi feministkami w Unii, które mówią, że jak was będą gwałcić ci z ISIS, to się nie brońcie, bo oni są spragnieni kobiety i dajcie im jeszcze kwiatka, a w Szwecji mieszkanie im chcą jeszcze dać. Nie rozumiem tego myślenia i od tego uciekamy – tak Marek Suski w 2017 roku omawiał postawę rządu wobec wyboru Donalda Tuska na szefa Rady Europejskiej.

Poseł Dominik Tarczyński kpił z wyglądu dziennikarki, ale jego chamstwo w sieci przestało już nawet dziwić. Z kolei europoseł Czarnecki wypalił do użytkowniczki Twittera, że "o ciągnięciu wie pani pewnie lepiej ode mnie”.

"Zabłysnął" też autorytet PiS Andrzej Gwiazda, który podczas jednego z protestów pytał aktywistkę KOD, "ile bierze za numerek”?

Na zapleczu PiS funkcjonują także Marcin Rola i Roman Sklepowicz, którzy w 2017 roku komentowali wygląd uczestniczek "Czarnego Protestu". – Ładne laski idą na dyskotekę, a brzydkie, których nikt nie chce bzykać, to idą na demonstracje – mówił w internetowej telewizji Sklepowicz. Jak stwierdził, sam stał i oceniał, którą z nich by "bzyknął".

– I mówię: ta? O Jezus, o Boże. Tak stałem i myślałem i doszedłem do wniosku: kto to rucha? Doszedłem do wniosku, że nikt. I dlatego idą w tej manifestacji – kontynuował. Z seksistowskich wpisów na Twitterze słynie Rafał Ziemkiewicz.

Ale te wszystkie przypadki złego albo lekceważącego traktowania kobiet pojawiają się na szerszym, instytucjonalnym tle.

"Nierówny" pełnomocnik Kluzik-Rostkowska, pytana o działalność pełnomocnika rządu do spraw równego traktowania Adam Lipińskiego, mówi nam że nie dostrzega żadnej jego działalności. – On nie jest seksistą, ale bez sensu zgodził się na pełnienie funkcji, co do której miał pełne przeświadczenie, że ta funkcja będzie w tym rządzie martwa – podkreśla.

Przypomina też odbieranie dotacji przez rząd PiS takim organizacjom pozarządowym jak Centrum Praw Kobiet, czy fundacji Dajemy Dzieciom Siłę.

– Tutaj prym nad rzeczywistością wiedzie ideologia. Polska Jarosława Kaczyńskiego, to jest Polska konserwatywna z silną rolą Kościoła i z rodziną na piedestale, ale oni uważają że już mówienie o przemocy w rodzinie jest niewygodne – mówi posłanka PO.

Ale politycy prawicowi odnoszący się do wartości katolickich czy konserwatywnych, jednocześnie bardzo często mają problem z życiem w zgodzie z tymi racjami. Dobrym przykładem jest tutaj aktor Jerzy Zelnik, który tłumaczył w jednym wywiadów, że wprawdzie zdradzał żonę, ale przestał... po jej śmierci.

Konserwatywni maczo są jednak pierwsi do uczestnictwa w różnych "różańcowych krucjatach" i innych akcjach podczas, których moralizują i mówią innym jak powinni żyć.