Przemysław Czarnek
PiS chce zablokować Ukrainie drogę do Unii Europejskiej Fot. X.com / @pisorgpl

W sobotę 11 lipca przypada w Polsce rocznica najkrwawszego dnia rzezi wołyńskiej. Okazję tę wykorzystał Przemysław Czarnek do tego, by zapowiedzieć nowy ruch Prawa i Sprawiedliwości w sprawie członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej.

REKLAMA

W Polsce 11 lipca obchodzony jest Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej. Data ta przypada w rocznicę tak zwanej "Krwawej niedzieli", która stanowiła największe apogeum zbrodni wołyńskiej. Tegoroczne obchody tego dnia stały się dla Przemysława Czarnka okazją do ogłoszenia nowej inicjatywy Prawa i Sprawiedliwości względem Ukrainy i jej starania się o członkostwo w UE.

PiS składa wniosek przeciwko członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej

O najnowszej decyzji partii Przemysław Czarnek poinformował za pośrednictwem serwisu X. Wcześniej polityk ogłosił ten sam komunikat podczas sobotniej konferencji prasowej, która odbyła się 11 lipca pod Pomnikiem Ofiar Wołynia w Lublinie.

"Składamy projekt uchwały sejmowej w sprawie sprzeciwu wobec członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej w związku z gloryfikacją sprawców zbrodni wołyńskiej" – przekazał.

Kandydat Prawa i Sprawiedliwości na premiera zwrócił się w tej sprawie bezpośrednio do obecnego rządu. "Wzywamy rząd do sprzeciwu wobec jakiegokolwiek rozwijania procesu integracji Ukrainy z UE" – zaapelował. Inicjatywę polityczną swojego ugrupowania uzasadnił kwestią wartości. "UE nie może mieć wśród swoich członków państwa, które jawnie odwołuje się do najgorszej z możliwych spuścizn" – podsumował.

Podczas konferencji Przemysław Czarnek mówił o samej zbrodni wołyńskiej, zaznaczając, że to "przeszłość, o którą walczymy, która musi zostać upamiętniona". Polityk bezpośrednio nawiązał jednak również do aktualnych działań ukraińskich władz w kwestii upamiętniania członków UPA. – Otóż my dzisiaj mamy absolutnie moralny obowiązek, nie tylko prawo, krzyczeć do wszystkich stolic europejskich i światowych o powstrzymanie odradzania się ideologii nazistowskiej na Ukrainie – stwierdził.

Poseł PiS dodał, że "inaczej tego nazwać nie można", gdy jednostkom wojskowym nadaje się imiona "bohaterów UPA, czyli tych zbrodniarzy, którzy wymordowali w sposób najbardziej bestialski polskie rodziny, polskich starców, polskie matki, polskich ojców i dzieci".

Czarnek posunął się również do mocnego porównania. – Jeśli ktoś nazywa ich dzisiaj bohaterami, to niczym to się nie różni, jakby nazwać jednostkę wojskową w Niemczech imieniem Adolfa Hitlera, Rudolfa Hessa czy różnych innych formacji niemiecko-nazistowskich – mówił.

Podczas spotkania w Lublinie Czarnek sprecyzował, że Prawo i Sprawiedliwość składa formalny projekt uchwały w Sejmie i żąda jego niezwłocznego przyjęcia. Ugrupowanie chce, aby punkt ten znalazł się w porządku obrad już na najbliższym posiedzeniu, które zaplanowano na 15, 16 i 17 lipca.

Donald Tusk zapowiada Mur Pamięci i mówi o rozliczeniu

W rocznicę wydarzeń na Wołyniu nową inicjatywę zapowiedział dzisiaj także Donald Tusk. Premier poinformował o planach utworzenia w Warszawie Muru Pamięci, który ma na celu oddanie hołdu ofiarom rzezi. Szef rządu zwrócił jednocześnie uwagę na kwestię europejskich aspiracji Ukrainy, sugerując wyraźną potrzebę ostatecznego rozliczenia się z trudną przeszłością.

– Europa pokoju i wzajemnego szacunku, Europa pojednana po II wojnie światowej była możliwa dzięki prawdzie i nazywaniu rzeczy po imieniu. Kto chce przyłączyć się do tej wspólnoty, musi być na tę prawdę gotowy – oświadczył premier.

Tło konfliktu między Polską a Ukrainą

Przypomnijmy, że stosunki polsko-ukraińskie są w ostatnim czasie wyjątkowo napięte, a obecny kryzys ma swoje bardzo konkretne źródło. Wszystko zaczęło się od kontrowersyjnej decyzji Wołodymyra Zełenskiego, który oficjalnie nadał ukraińskiemu Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych "Północ" imię "Bohaterów UPA". Ten ruch Kijowa poskutkował natychmiastową reakcją prezydenta Karola Nawrockiego, który zdecydował o odebraniu ukraińskiemu przywódcy najwyższego państwowego odznaczenia – Orderu Orła Białego.

W odpowiedzi na to, Wołodymyr Zełenski odesłał order Nawrockiemu, o czym poinformował we wpisie na portalu X. Na tym jednak sprawa się nie skończyła. W ramach solidarności ze swoim przywódcą, swoje odznaczenia zaczęli masowo zwracać Polsce także inni ukraińscy politycy. Szef tamtejszego MSZ, Andrij Sybiha, oficjalnie zrzekł się przyznanego mu Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej. Podobnie postąpili szef Biura Prezydenta Ukrainy Kyryło Budanow, jego zastępca Ihor Żowkwa oraz ambasador Ukrainy w Polsce Wasyl Bodnar.

Do tej grupy protestacyjnej błyskawicznie dołączyli także byli prezydenci Ukrainy. Leonid Kuczma, Petro Poroszenko oraz Wiktor Juszczenko również oficjalnie zrzekli się swoich Orderów Orła Białego, które otrzymali od Polski w ubiegłych latach. Zbigniew Bogucki, szef Kancelarii Prezydenta RP dokonał z kolei interpretacji tych powracających do kraju orderów, porównując je do... orłów, które wracają do swoich gniazd.

Ostatnio informowaliśmy w naTemat również o tym, że Lwowska Rada Obwodowa poinformowała o planie, aby nadchodzący rok 2027 ogłosić na Lwowszczyźnie rokiem Romana Szuchewycza, naczelnego dowódcy UPA, a także działacza OUN Ołeha Olżycza. Może to oznaczać, że z relacji z Ukrainą zaraz naprawdę nie będzie już co zbierać.