
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa kojarzymy przede wszystkim z rozsyłanymi na nasze telefony alertami RCB, o których skuteczności zresztą w ostatnich tygodniach było dosyć głośno. W najnowszym sondażu zapytano więc Polaków, jak oceniają funkcjonowanie tej jednostki. Odpowiedzi okazały się dosyć niejednoznaczne.
Rządowe Centrum Bezpieczeństwa to państwowa jednostka pełniąca funkcję krajowego centrum zarządzania kryzysowego. Nie skupia się jednak wyłącznie na rozsyłaniu powiadomień SMS o pogodzie. Do jej głównych zadań należy stałe śledzenie potencjalnych zagrożeń, informowanie o nich obywateli oraz wskazywanie, jak należy się zachować w razie niebezpieczeństwa. Ponadto RCB koordynuje pracę ministerstw i odpowiednich służb, aby w razie wystąpienia kryzysu zminimalizować jego skutki. Obecnie stanowisko dyrektora tej instytucji piastuje płk Zbigniew Muszyński, były szef Centrum Antyterrorystycznego ABW.
W najnowszym sondażu agencji badawczej SW Research, przeprowadzonym na zlecenie portalu Onet, postanowiono zapytać Polaków, jak właściwie oceniają dotychczasowe działania Rządowego Centrum Bezpieczeństwa.
Niezdecydowani Polacy. Pozytywne oceny przeważają
Wyniki badania wyraźnie pokazują, że obywatele nie mają wyrobionej jednoznacznej opinii na temat tej instytucji. 35,3 proc. ankietowanych oceniło działania RCB "pozytywnie". Odpowiedzi "negatywnie" udzieliło z kolei 25,5 proc. badanych. Zdecydowanie największą grupę stanowiły jednak osoby, które nie potrafiły opowiedzieć się po żadnej ze stron – opcję "trudno powiedzieć" wskazało aż 39,2 proc. respondentów.
Brak wyraźnych różnic procentowych dowodzi, że Polacy nie do końca wiedzą, jak oceniać system zarządzania kryzysowego. Mimo to w badaniu oceny pozytywne przeważały nad negatywnymi w niemal wszystkich analizowanych grupach – zarówno u kobiet, jak i mężczyzn, we wszystkich przedziałach wiekowych, a także u mieszkańców dużych miast i mniejszych miejscowości.
Jedynym wyjątkiem byli mieszkańcy miast liczących od 100 do 199 tysięcy mieszkańców. W tej grupie odsetek ocen negatywnych (34,8 proc.) był wyższy niż pozytywnych (30,8 proc.), przy 34,4 proc. osób niezdecydowanych. Z kolei największą różnicę na korzyść RCB odnotowano w grupie mieszkańców miast z ludnością od 200 do 499 tysięcy – pozytywne zdanie o jednostce miało tam 43,7 proc. badanych, a negatywne jedynie 21,7 proc.
Zobacz także
Ostatnie afery wokół alertów RCB
Co mogło wpłynąć na tak duże niezdecydowanie Polaków i brak jednej, wspólnej odpowiedzi oceniającej działalność RCB? Głośno o skuteczności systemu ostrzegania zrobiło się pod koniec lipca. W miejscowości Tarnawa-Kolonia spadła wówczas rosyjska rakieta Ch-101, wywołując potężną eksplozję i pozostawiając 10-metrowy krater.
Uruchomiono wtedy syreny alarmowe, ale w sieci wybuchło oburzenie internautów, którzy nie otrzymali w nocy stosownych informacji z instrukcjami. Obywatele wskazywali, że sytuacja była o tyle zaskakująca, że RCB na co dzień potrafi regularnie ostrzegać np. o silnym wietrze. Tymczasem w obliczu realnego zagrożenia i naruszenia przestrzeni powietrznej, zabrakło komunikatu tłumaczącego wybudzenie tysięcy ludzi przez wycie syren.
Głos w tej sprawie zabrał sam premier. Donald Tusk zapowiedział szybkie wdrożenie niezbędnych poprawek. "Musimy wprowadzić bezwzględnie zasadę, że po odwołaniu zagrożenia trzeba wysłać SMS-y do ludzi uspokajające. To bardzo szybko przygotujemy, o tym już rozmawialiśmy" – deklarował szef rządu.
Niestety, nie był to koniec kontrowersji. Niedługo po tej sytuacji RCB postanowiło wysłać obywatelom komunikat o treści: "MSWiA: bądź przygotowany. Pobierz: poradnikbezpieczenstwa.gov.pl". Wskazana w alercie strona internetowa niemal natychmiast przestała działać pod wpływem ogromnego obciążenia serwerów. Kolejne wątpliwości budził sam format powiadomienia, ponieważ wcześniej wielokrotnie prowadzono kampanie edukacyjne ostrzegające przed klikaniem w jakiekolwiek linki przychodzące w wiadomościach SMS.
Zdaje się jednak, że MON wreszcie odrabia lekcje, ponieważ kilka dni temu RCB wysłało do mieszkańców wschodniej Polski wzorowe alerty dotyczące rosyjskiego ataku na terytorium Ukrainy, informując o jego rozpoczęciu, a następnie zakończeniu.






