
Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaskoczyło, aktualizując komunikaty dla osób planujących wyjazd do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Poziom zagrożenia spadł z najwyższego, ale o beztroskich wakacjach na plażach Dubaju czy Abu Zabi wciąż nie ma mowy. MSZ nadal ma ważną wiadomość dla turystów.
Sytuacja na Bliskim Wschodzie w dalszym ciągu nie daje spokoju branży turystycznej. Zaczęło się już w lutym tego roku, kiedy wieści z tego regionu zawładnęły nagłówkami międzynarodowych mediów. Od tego czasu wiele się pozmieniało w turystyce.
Masowe odwołania lotów to był dopiero początek. Do tej pory część lotów na Bliski Wschód jest zawieszona, a zawirowania w regionie przełożyły się na ceny biletów lotniczych i wycieczek w biurach podróży, wpływając bezpośrednio na plany milionów ludzi także w Europie. Chociaż ostatnio sytuacja utrzymuje się na stabilnym poziomie, jeśli w najbliższym czasie planujecie urlop w Zjednoczonych Emiratach Arabskich, MSZ radzi jeszcze raz przemyśleć plany.
Zamiast "nie jedź" jest "unikaj podróży"
Do tej pory dla ZEA obowiązywał czwarty, najwyższy stopień ostrzeżenia, czyli "nie jedź". Zgodnie z komunikatem opublikowanym przez MSZ poziom ten został właśnie obniżony do 3 ("unikaj podróży").
Choć krok ten wydaje się pozytywny i oznacza, że MSZ uznaje sytuację w ZEA za bezpieczniejszą niż w ostatnich miesiącach, zmiana poziomu ostrzeżenia wcale nie oznacza aprobaty dla wszystkich wyjazdów. "W dalszym ciągu odradzamy podróże w celach turystycznych", czytamy w komunikacie.
Przypomnijmy, że niestabilna sytuacja międzynarodowa odbiła się na branży turystycznej w ZEA. Szczególnie oberwał popularny Dubaj, w którym po wybuchu wojny na przełomie lutego i marca ruch lotniczy zamarł. W porównaniu z zeszłym rokiem lotnisko w Dubaju, będące ważnym hubem przesiadkowym dla wielu rejsów międzykontynentalnych, straciło ogrom pasażerów. W 2026 roku lotnisko obsłużyło niemal 15 mln pasażerów mniej niż w analogicznym okresie 2025.
Zobacz także
Co to oznacza dla Polaków?
Obniżenie stopnia ostrzeżenia to sygnał, że sytuacja jest monitorowana, jednak wyjazdy czysto wypoczynkowe wciąż wiążą się z ryzykiem, którego MSZ zaleca unikać. Polskie władze apelują o śledzenie wydarzeń i rejestrowanie wyjazdów w serwisie Odyseusz.
Ten rządowy system monitorowania podróży został stworzony w celu zapewniania bezpieczeństwa Polakom przebywającym za granicą. Jeżeli planujecie podróż, warto zgłosić ją właśnie w Odyseuszu (od tego roku został on zintegrowany z aplikacją mObywatel, dzięki czemu skorzystanie z systemu jest jeszcze łatwiejsze). Zgłoszenie szczegółów podróży sprawi, że w razie wypadku czy konieczności otrzymania pomocy, polskie służby będą mogły łatwo się z wami skontaktować.






