Władysław Kosiniak-Kamysz
Władysław Kosiniak-Kamysz przedstawił projekt PSL ws. rozwiązania sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Fot. flickr.com / Kancelaria Premiera

Końca sporu o Trybunał Konstytucyjny wciąż nie widać. Władysław Kosiniak-Kamysz zaprezentował właśnie nowy projekt PSL, który zakłada wygaszenie mandatu obecnych sędziów TK i powołanie nowego, "naprawczego" składu. Wymaga to jednak wprowadzenia zmian w konstytucji. Tłumaczymy, na czym polega plan ludowców.

REKLAMA

W czwartek 5 listopada odbył się Kongres Polskiego Samorządu, na którym przemawiał m.in. szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podczas swojego wystąpienia wicepremier ogłosił nowy projekt PSL, który miałby rozwiązać narastający spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, poprzez reset składu TK. Wyjaśniamy, o co dokładnie chodzi w planie ludowców.

Władysław Kosiniak-Kamysz prezentuje plan PSL ws. resetu TK

– Przygotowaliśmy projekt, żeby doprowadzić do spokoju i pokoju społecznego, pełnej praworządności, odtworzenia wiarygodności TK, przygotowaliśmy projekt zmiany Konstytucji RP. I mówimy to jako partia, która współtworzyła Konstytucję RP – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.

Na mocy zmian w konstytucji plan PSL miałby polegać na wygaszeniu mandatu urzędujących sędziów TK i nadaniu im statusu sędziów w stanie spoczynku.

– Na mocy tej ustawy wyłonimy nowy, jednorazowy skład TK, taki naprawczy. On będzie na określone kadencje 3, 5 i 9 lat. Później wrócimy do sposobu wyłaniania już dzisiaj opisanego w Konstytucji lub lepszego, jeżeli będzie taka większość. My nie chcemy naprawić całego świata. Oczekiwane jest uspokojenie sytuacji i naprawienie jej na najbliższy czas – tłumaczył szef MON.

Jak zaznaczył, droga do osiągnięcia porozumienia w tej sprawie nie będzie łatwa, dlatego zaapelował do wszystkich sił politycznych o podpisanie projektu ustawy PSL.

– Trzeba zebrać 92 podpisy. Ze wstępnych deklaracji są podpisy PSL, jesteśmy po bardzo dobrej rozmowie ze środowiskiem Szymona Hołowni, potrzeba kolejnych. Zwracam się do wszystkich sił politycznych, oczywiście w pierwszej kolejności do tych, z którymi współpracujemy od lat, o podpisanie tego projektu ustawy o zmianie Konstytucji i nie tylko mówienia o resecie TK, ale wdrożenia go w życie. Zwracam się do formacji opozycyjnych, które deklarowały chęć zmiany Konstytucji, tu szczególnie mówię o Konfederacji, ale również o Rozwoju Plus, którzy mówili, że taka potrzeba jest w ich mniemaniu – apelował Kosiniak-Kamysz.

Inną receptę ma natomiast premier. Tusk wskazał, jak w prosty sposób rozwiązać spór o TK i wystarczyło mu 5 zdań, by przekonywać, że nie wymaga to zmian w Konstytucji.

Kto miałby wybrać nowych sędziów TK?

Władysław Kosiniak-Kamysz zamieścił także w czwartek w serwisie X zdjęcie projektu ustawy PSL o zmianie konstytucji i opisał, na czym miałby polegać reset TK. O wygaszeniu kadencji wszystkich sędziów, przy jednoczesnym uznaniu ich wyboru na sędziów TK, miałoby zadecydować Zgromadzenie Narodowe uchwałą co najmniej 3/5 głosów ustawowej liczby członków, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa. Następnie sędziowie ci przeszliby w stan spoczynku, a na mocy zmian w konstytucji wybrano by nowy skład Trybunału. W jaki sposób miałoby dojść do ich wyłonienia?

"Nowi sędziowie powinni zostać wybrani przez Zgromadzenie Narodowe, na wniosek Marszałka Sejmu wskazującego kandydatów, po zasięgnięciu opinii Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego, Prezesa Naczelnego Sądu Administracyjnego oraz ogólnokrajowych organów samorządów prawniczych, za uprzednią zgodą Prezydenta Rzeczypospolitej" – tłumaczy szef MON.

"Wybór sędziów przez Zgromadzenie Narodowe powinien zostać dokonany większością co najmniej 3/5 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia. W skład Trybunału Konstytucyjnego będzie wchodziło 15 sędziów, których kadencje – po 5 sędziów – będą trwały 3, 6 i 9 lat. Ślubowanie zostanie złożone przed Zgromadzeniem Narodowym" – sprecyzował.

Na zakończenie Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że "tylko taki reset konstytucyjny daje szansę na odbudowę zaufania do Trybunału i zagwarantowanie spokoju społecznego".

Spór o Trybunał Konstytucyjny w Polsce

Przypomnijmy, że napięcia wokół Trybunału Konstytucyjnego eskalowały z piątku 30 października na sobotę 31 października. W piątek wieczorem na stronie TK pojawiło się oświadczenie, że zarządzono przerwę w pełnieniu czynności służbowych przez prezesa TK Bogdana Święczkowskiego oraz wiceprezesa TK Bartłomieja Sochańskiego.

Prokurator generalny Waldemar Żurek wystąpił następnie o uchylenie immunitetów obu sędziów. W tym czasie Annę Korwin-Piotrowską, która ma najdłuższy staż sędziowski w Trybunale, wskazano jako osobę kierującą jego pracami, jednak przez odsunięte władze TK jej stanowisko nie jest uznawane.

W obliczu tych wydarzeń pod siedzibą TK wybuchła fala protestów, a Karol Nawrocki zawrócił samolot, którym leciał na wizytę do Senegalu. W nocy prezydent udał się do siedziby Trybunału. W mediach pojawiły się nagrania z wejścia Karola Nawrockiego do budynku TK, gdzie nie obyło się bez przepychanek między głową państwa a sędziami.

Każda ze stron relacjonuje wydarzenia inaczej. Strona prezydenta mówi o naruszeniu nietykalności głowy państwa, natomiast Maciej Berek, który opublikował nagrania, podpisał je słowami: "Prezydent nie wszedł do budynku Trybunału. Prezydent zaatakował fizycznie STK A. Korwin-Piotrowską i pozostałych STK".

Z kolei w sobotę Karol Nawrocki spotkał się w Pałacu Prezydenckim z liderami poszczególnych ugrupowań parlamentarnych: PSL-u, Polski 2050, Rozwoju Plus, Konfederacji Korony Polskiej, PiS, Konfederacji i Razem. Podczas rozmów pojawiły się propozycje dotyczące resetu w TK, a także pomysł utworzenia rządu technicznego. W Polsce trwa więc spór o Trybunał, w którym jedna strona mówi o przywracaniu praworządności, natomiast druga o zamachu na tę instytucję.