Kolaż, w tle syrena samochodu policyjnego, na pierwszym planie osoba w bluzie z niewidoczną twarzą i skrzyżowanymi rękoma.
Nowe informacje o fałszywych alarmach. Jeden z zatrzymanych już wcześniej był na celowniku służb. Montaż: naTemat.pl

Służby zatrzymały trzy osoby podejrzane o serię fałszywych alarmów. Nowy trop wskazuje na to, że jeden z hakerów od lat sabotował działania służb i urzędów. Zatrzymani podzielili się swoją motywacją.

REKLAMA

Informacje potwierdził szef MSWiA Marcin Kierwiński, który przekazał na antenie TVN24 w ramach programu "Rozmowa Piaseckiego", że zatrzymania dotyczą osób młodych, konkretnie 20-latków, które "miały już wcześniej problemy z prawem w tego typu kwestiach". Minister zapowiada kolejne zatrzymania i przeszukania.

"Rzeczpospolita" dotarła do szczegółów działań służb. Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał zostać od razu aresztowany na trzy miesiące. Wynika to z tego, że wcześniej działał już w zorganizowanej grupie przestępczej tego typu.

Wspomniana grupa została rozbita w listopadzie 2025 roku, a śledztwo w jej sprawie prowadzone jest przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Stała ona za fałszywymi alarmami, które przez wiele lat paraliżowały pracę urzędów i instytucji.

Hakerzy korzystali z VPN-ów i szyfrowanych komunikatorów, a ich działalność odbywała się w tzw. darknecie. CBZC, czyli Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, nie odnosi się do kwestii tego, czy działania hakerów miały związek z zewnętrznymi wpływami.

"Rz" dotarła także do informacji na temat reakcji sabotażystów. Mieli oni tłumaczyć działania chęcią sprawdzenia swoich umiejętności, a także przetestowaniem działania służb.

Ogromna ilość fałszywych alarmów z reakcją ze strony MSWiA i Donalda Tuska

24 maja odbyło się spotkanie Donalda Tuska z przedstawicielami służb i MSWiA. Premier zadeklarował zmianę procedur i zaostrzenie walki z sabotażystami. Ostatnie zatrzymania są związane z intensyfikacją działania służb, ale też ze wcześniejszą działalnością CBZC.

W trakcie spotkania premier apelował o wstrzymanie krytyki wobec służb: "Zwracam się do wszystkich, aby nikt nie atakował straży lub policji, ponieważ funkcjonariusze wykonują swoje zadanie zgodnie z procedurami w przypadku zgłoszonego zagrożenia życia lub pożaru. Ich priorytetem jest ratowanie ludzi"

Dalsza część artykułu poniżej

W ostatnim czasie doszło do intensyfikacji działań sabotażystów:

Co z kwestią mieszkania matki prezydenta?

Zatrzymania nie dotyczą fałszywego zawiadomienia, w wyniku którego służby ratunkowe interweniowały w domu mamy Karola Nawrockiego. Interwencja była efektem zgłoszenia o rzekomym pożarze oraz bezpośrednim zagrożeniu życia przebywających wewnątrz dzieci, co oczywiście było podobne do wyżej wymienionych prowokacji.

– Na podstawie tej grupy, też z dużym prawdopodobieństwem, mogę powiedzieć, że namierzona zostanie osoba, która stoi za tym fałszywym alarmem, jeżeli chodzi o matkę prezydenta. Pracujemy nad tym bardzo intensywnie, bo bardzo poważnie podchodzimy do tej sprawy od pierwszych godzin – stwierdził Marcin Kierwiński w TVN24.

Szef MSWiA dodał też, że matka prezydenta Nawrockiego nie była objęta ochroną, gdyż nie wnioskowali o nią ani oficerowie ochrony, ani Kancelaria Prezydenta.