Wołodymyr Zełenski na tle barw narodowych Ukrainy w trakcie przemówienia.
Wołodymyr Zełenski wręczył pierwszy Order Europy. Fot. President of Ukraine / president.gov.ua

Wołodymyr Zełenski wręczył pierwszy w historii Order Europy. Słowa, które padły podczas ceremonii w Kijowie, błyskawicznie wywołały polityczne komentarze i spekulacje, które sugerują, że był to przytyk pod adresem Polski w trwającym sporze o Order Orła Białego.

REKLAMA

Wołodymyr Zełenski przyznał Ursuli von der Leyen Order Europy. Ceremonia odbyła się w trakcie wizyty polityczki w Kijowie 15 lipca 2026 roku. Dekret ustanawiający odznaczenie przyjęty został wczoraj, 14 lipca 2026 roku.

Jak podaje ukraińska Pravda, przewodnicząca Komisji Europejskiej została odznaczona "za wybitne zasługi osobiste we wspieraniu strategicznego kursu Ukrainy w kierunku pełnego członkostwa w Unii Europejskiej". Portal podzielił się również wypowiedzią wręczającego odznaczenie Wołodymyra Zełenskiego.

– To wielki zaszczyt wręczyć dziś Ursuli pierwszy ukraiński Order Europy… Droga Ursulo, to odznaczenie, którego nikt nigdy nie będzie mógł unieważnić ani odebrać. Bo słowo Ukrainy jest niezmienne – stwierdził prezydent Ukrainy.

"To dla mnie zaszczyt otrzymać Order Europy. Duch Ukrainy jest wyjątkowy. A najlepiej opisuje go słowo 'Niezłomny'. Niezłomny i niezniszczalny. Stoicki i niewzruszony. To właśnie ten duch legł u podstaw Europy. Ponieważ Ukraina to Europa" – tak otrzymanie odznaczenia skomentowała Ursula von der Leyen we wpisie na X.

Zełenski orderem dla von der Leyen "strollował" Polaków

"Zełenski subtelnie strollował Polaków" – tak wydarzenie skomentował profil portalu NEXTA na X, sugerując, że słowa Zełenskiego odnoszą się do decyzji Karola Nawrockiego o odebraniu prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego. Trudno tu jednak mówić o subtelności.

Odniesienie do decyzji Karola Nawrockiego jest tu oczywiste. Wołodymyr Zełenski wielokrotnie zresztą "odgryzał się" w tej sprawie. Czasem bardziej subtelnie, sugerując, że "Nikt, nigdy, nie będzie dyktował, jak mamy żyć, jak mamy mówić, kogo mamy kochać, komu mamy być wdzięczni albo których bohaterów mamy czcić" – jak w trakcie obchodów z okazji Dnia Konstytucji Ukrainy. A czasem zdecydowanie mniej subtelnie, jak wtedy, gdy przy odsyłaniu Orderu Orła Białego do Polski stwierdził, że "Jeśli uważa się, że ten szczególny symbol może pozostać u Katarzyny II, Benita Mussoliniego i Gerharda Schrödera, to my na Ukrainie nie będziemy z tym dyskutować".

To nie jest idealny moment na śmieszkowanie

Powoływanie Panteonu Narodowego, zapowiedzi ekshumacji w rocznicę krwawej niedzieli, rozmowy z Karolem Nawrockim na szczycie NATO, budowanie koalicji antybalistycznej – Wołodymyr Zełenski jest w ostatnich tygodniach niezwykle aktywny.

Dalsza część artykułu poniżej.

Warto jednak odnotować, że jego polityczne posunięcia, w tym ponowne nawiązanie do kwestii orderu, odbywają się w tle głosów krytyki i sugestii, że jego działania dążyły do eskalacji dyplomatycznego konfliktu na linii Warszawa-Kijów. Głos w tej sprawie zajął nawet Parlament Europejski, który skrytykował nadanie imienia "UPA" jednej z ukraińskich jednostek wojskowych. To ta decyzja była bezpośrednią przyczyną odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego.

PE w rezolucji z 8 lipca zarzucił Wołodymyrowi Zełenskiemu pomijanie polskich uczuć i postępowanie niezgodnie z europejskimi wartościami. Jego gest został określony jako "niepotrzebna i niesprowokowana eskalacja". Co ważne z perspektywy dzisiejszego "przytyku", PE wezwał również do deeskalacji i wznowienia wysiłków na rzecz pojednania. Ostatnie wydarzenia w Bielsku-Białej pokazują, że taka deeskalacja jest panicznie potrzebna.