Telefon, smartfon, aplikacja, mObywatel
Alert RCB w nocy i co dalej? mObywatel tłumaczy w 7 krokach. Fot. Shutterstock.com / Kuba Kwiatkowski

Poradnik bezpieczeństwa był dostępny w aplikacji mObywatel już od dłuższego czasu. Teraz jednak został wzbogacony o nową sekcję. Prawdopodobnie jest to odpowiedź rządu na liczne apele Polaków, którzy nie wiedzieli, jak mają się zachować, gdy na telefonie nagle pojawia się alert RCB o "zagrożeniu atakiem z powietrza".

REKLAMA

W ostatnich tygodniach jesteśmy świadkami wzmożonych działań Rosji w Ukrainie, które często skupiają się przy granicy z Polską. Taka sytuacja miała miejsce np. we wrześniu, kiedy rosyjski dron uderzył zaledwie 2 kilometry od naszej granicy. Z tego powodu mieszkańcy wschodnich województw stale otrzymują alerty RCB o rosyjskich atakach powietrznych na terytorium Ukrainy.

Alarmy te zazwyczaj ustępują po krótkim czasie, jednak kilka razy pojawił się też poważniejszy komunikat o "zagrożeniu atakiem z powietrza", a w niektórych miejscach zawyły syreny. Reakcje w sieci pokazały wtedy, że część Polaków wprost przyznaje, że nie wie, co w takiej sytuacji robić i gdzie się udać, a chodzi przecież o nasze bezpieczeństwo. Rząd postanowił więc najwidoczniej odpowiedzieć na te apele.

Nowa funkcja w mObywatelu. "Instrukcja reagowania na zagrożenie z powietrza"

Ministerstwo Cyfryzacji poinformowało o wprowadzeniu nowej sekcji do Poradnika bezpieczeństwa w aplikacji mObywatel. Przypomnijmy, że sam poradnik w wersji papierowej był wysyłany przez Pocztę Polską do wszystkich gospodarstw domowych w kraju na przełomie 2025 i 2026 roku. Kiedy Polacy go otrzymali, ich reakcje bywały jednak momentami załamujące. Chwilę później narzędzie to trafiło do mObywatela w wersji cyfrowej. Można je także znaleźć na oficjalnych stronach rządowych.

Teraz w mObywatelu przewodnik został rozszerzony o nową funkcję – Instrukcję reagowania na zagrożenie z powietrza. Aby do niej dotrzeć, na głównym pulpicie aplikacji wystarczy wybrać pole "Usługi", a następnie wejść w "Poradnik bezpieczeństwa", gdzie pojawia się już nowa instrukcja. Składa się ona z 7 pogrupowanych zagadnień:

  • "Przygotuj się, zanim wystąpi zagrożenie",
  • "Miejsca schronienia",
  • "Decyzja podczas alarmu",
  • "Wybór pomieszczenia",
  • "Piwnica lub garaż podziemny",
  • "W piwnicy lub w garażu podziemnym",
  • "Ograniczenie zagrożenia pożarowego".
  • Alerty RCB i oznakowanie schronów. Brakuje miejsc dla milionów Polaków

    Rząd stara się w ostatnim czasie najwidoczniej wyciągać wnioski i uczyć na błędach. Kiedy w lipcu w Tarnawie-Kolonii spadła rosyjska rakieta, na rządzących spadła krytyka za to, że mieszkańcy zagrożonego regionu nie otrzymali alertu RCB, a pierwsze komunikaty pojawiły się długo po wystąpieniu zagrożenia. Ministerstwo Obrony Narodowej odrobiło te lekcje, ale teraz krytyka idzie znowu w drugą stronę – alerty RCB przychodzą niemal co noc, a "człowiek nie wie już, co z tym zrobić".

    Pod koniec września MSWiA poinformowało z kolei, że wszystkie punkty schronienia w Polsce zostaną oznakowane specjalnymi tabliczkami, co ma ułatwić ich identyfikację. Taki znak pojawi się na tysiącach budynków, więc warto wiedzieć, jak wygląda.

    Oczywiście to dobrze, że rząd nagłaśnia kwestie bezpieczeństwa i informuje o nich obywateli, nawet jeśli decyzje zapadają później, niż powinny. W tym przypadku wydaje się jednak, że poza naklejaniem tabliczek należy postarać się o zwiększenie liczby punktów schronienia. Główny problem polega na tym, że takich miejsc mamy w kraju niecałe 90 tysięcy, podczas gdy mieszkańców jest 37 milionów. Dodatkowym wyzwaniem jest też kwestia zadbania o ich stan techniczny.

    – Często w takich schronach przechowywane są rzeczy i przedmioty ze szkół, więc te miejsca służą za magazyny, które są zagracone, a w dodatku zagrzybione. Potrzeba ogromnych pieniędzy, aby doprowadzić te schrony do jakiegokolwiek stanu – wskazywał Mariusz Wasilewski z portalu schronywlodzi.pl w rozmowie dla naTemat. Oprócz tego ekspert wyliczał niedziałające systemy wentylacyjne oraz brak dostępu do wody. Sytuacja infrastruktury ochronnej w naszym kraju jest więc dość złożona i wciąż wymaga dopracowania, szczególnie biorąc pod uwagę obecną sytuację geopolityczną.