Karol Nawrocki
Polacy chcą konkretnych działań od Karola Nawrockiego ws. ostatnich rosyjskich prowokacji Fot. Shutterstock.com

Nasilające się w ostatnich tygodniach prowokacje Rosji na państwach NATO wywołują spory niepokój wśród ich mieszkańców. Świadczą o tym chociażby wyniki najnowszego sondażu, w którym zapytano Polaków, czy w obecnej sytuacji Karol Nawrocki powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego.

REKLAMA

– Otrzymujemy informacje z wielu źródeł, że Rosja szykuje coś dużego w tym roku. Myślimy również, że opinia publiczna istnieje nawet w dyktaturach i uważam, że Putin potrzebuje pretekstu do mobilizacji, więc mogą przeprowadzić atak pod fałszywą flagą, aby powiedzieć Rosjanom: "Jesteśmy atakowani i dlatego musimy się zmobilizować" – alarmował niedawno Radosław Sikorski na forum Council on Foreign Relations w Nowym Jorku, co zelektryzowało pół świata.

Również Donald Tusk przemawiając ostatnio w Sejmie ujawnił "najbardziej prawdopodobny scenariusz" ws. Rosji, w którym wymieniał m.in. uderzenia dronami i rakietami na państwa wspierające Ukrainę, w tym Polskę. Napięta sytuacja wywołana rosyjskimi prowokacjami zmusza więc rządzących do podjęcia odpowiednich kroków w tej sprawie i zadbania o bezpieczeństwo obywateli. Czego z kolei Polacy oczekują od prezydenta Karola Nawrockiego?

Sondaż jasno określa oczekiwania wobec głowy państwa. Polacy chcą Rady Bezpieczeństwa Narodowego

W ostatnim badaniu opinii publicznej, przeprowadzonym przez pracownię SW Research na zlecenie portalu Onet, respondentom zadano następujące pytanie: "Czy uważa Pani/Pan, że w obecnej sytuacji (prowokacje militarne przez Rosję) prezydent Karol Nawrocki powinien zwołać Radę Bezpieczeństwa Narodowego?". Wyniki sondażu mówią same za siebie i potwierdzają nastroje panujące w społeczeństwie. Aż 56,3 proc. Polaków, czyli ponad połowa badanych, popiera pomysł zwołania Rady Bezpieczeństwa Narodowego (RBN) przez Karola Nawrockiego. Przeciwnych takiemu rozwiązaniu jest zaledwie 16,3 proc. ankietowanych osób.

Pozostała część uczestników badania nie ma jednoznacznej opinii w tej sprawie. Grupa niezdecydowanych, którzy wybrali odpowiedź "trudno powiedzieć", wynosi 15,1 proc. Z kolei 12,3 proc. ankietowanych w ogóle nie ma zdania na ten temat.

Zwolenników zwołania RBN jest wyraźnie więcej w każdej grupie wiekowej, a także w podziale na kobiety i mężczyzn. Jak więc widać na podstawie tych danych, Polacy oczekują od prezydenta zdecydowanych kroków w obecnej sytuacji.

Rosyjskie prowokacje militarne narastają w całym regionie

Rosyjskie prowokacje militarne eskalują w ostatnim czasie i stają się coraz bardziej uciążliwe. Zaledwie kilka dni temu na północy naszego kraju (niedaleko miejscowości Braniewo) doszło do naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjski śmigłowiec Mi-8. Wcześniej miały miejsce ataki przy granicy, kiedy to jeden rosyjski dron uderzył w pociąg Kijów-Warszawa zaledwie 2 km od granicy z Polską, a inny spadł w pobliżu polsko-ukraińskiego przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin.

Pod koniec lipca wszyscy mówili z kolei o pocisku manewrującym Ch-101 z Rosji, który naruszył przestrzeń powietrzną naszego kraju. Na tle tych wydarzeń obecność nieoznakowanych rosyjskich maszyn nad Morzem Bałtyckim również staje się niemal normą.

A podejrzane incydenty związane z naruszeniem przestrzeni powietrznej oraz infrastruktury krytycznej dotyczą nie tylko naszego kraju. W naTemat opisywaliśmy niedawno dwa niepokojące incydenty w Niemczech, do których doszło w jeden dzień. Miały tam miejsce prawdopodobne ataki dronów na obiekty energetyczne, a jeden z ładunków znaleziono zaledwie 30 kilometrów od granicy z Polską.

Z kolei na początku sierpnia głośno było o alarmie na lotnisku w Lipsku, gdzie w pobliżu ukraińskiego samolotu transportowego wykryto uzbrojonego drona. O to zdarzenie Berlin oskarżył stronę rosyjską. Do tego dochodzą incydenty z bezzałogowcami, które w wyniku zmasowanych rosyjskich ataków na Ukrainę wleciały nad państwa NATO, czyli Estonię i Rumunię.